Druga twarz Bernadetty

Osiemnastoletnia Bernadetta Bielamowicz marzy o operacji plastycznej. Nie jest to jej próżność ani wymysł.

Dziewczyna ma twarz i ręce oszpecone bliznami po oparzeniu. Teraz nadarza się okazja, aby mogła wyglądać jak inni.

Reklama

Kilka chwil 17 lat temu zaważyło na całym życiu mieszkanki wioski Przysieki. Bernadka nic nie pamięta.

- Miałam niespełna dwa lata. Ponoć spadła na mnie paląca się wiązka słomy. Poparzyło mi głowę, ręce i całą twarz...- zaczyna opowieść dziewczyna.

To stało się podczas nocy świętojańskiej. Na tamtym terenie jest zwyczaj palenia snopków siana. Zaraz po wypadku dziecko prawie dwa miesiące spędziło w szpitalach, później jej dzieciństwo wypełniły ciągłe operacje.

- Miałam sześć przeszczepów skóry i włosów, usunięto mi część podkurczy w poparzonych rękach - opowiada dziewczyna.

Czy jestem inna?

Po podstawówce były cztery lata odpoczynku fizycznego i psychicznego.

- Nie mam złych wspomnień ze szkoły. Koledzy nigdy nie dawali mi odczuć, że jestem inna, gorsza - dodaje Bernadetta.

Dzień po dniu patrzy w lustro i widzi tę samą twarz, pełną blizn, poparzone ręce. Nie zna siebie innej. Wie, że operacja, której pragnie, może zmienić jej życie. Zdaje sobie sprawę, że jej wygląd wywołuje zdziwienie.

- Dało się to odczuć podczas balu sylwestrowego, na którym zbierałam dla siebie pieniądze. Widziałam te spojrzenia... - urywa dziewczyna. - Na początku mnie krępowały, potem się przyzwyczaiłam.

Walka o normalne życie

Kilka miesięcy temu Bernadettą zainteresowała się Dorota Grzywacz, pedagog szkolny. Postanowiły działać, tym bardziej, że nadszedł dogodny moment na przeprowadzenie operacji plastycznej. Wcześniej skóra dziewczyny dojrzewała.

- Zaczęłyśmy szukać odpowiedniej kliniki, a także wsparcia w różnych fundacjach. Początkowo bez efektu - opowiada Dorota Grzywacz.

- Potem dowiedziałam się o działającej w Ameryce polonijnej fundacji Dar Serca, która pomaga dostać się do szpitali dzieciom z zagranicy.

Trzeba kasy

Dziewczynie będzie potrzebna pomoc finansowa. - Bernadetta ma trudną sytuację w domu, trójkę rodzeństwa, więc rodziców nie stać na sfinansowanie córce leczenia - dodaje pani Marta.

Nastolatkę pod swoje skrzydła wzięła Fundacja Pomocy Dzieciom i Młodzieży im. Matki Bożej z La Salette, która udostępniła jej swoje konta. Do tej pory udało się zebrać ok. 1600 zł, ale to wciąż za mało. Czy ktoś zechce pomóc jej finansowo, a przez to dać nowy wygląd i bilet na przyszłość?

AGNIESZKA FRĄCZEK

Darowizny:

Fundusz Pomocy Dzieciom i Młodzieży

Bank Pekao S.A o/ Zakopane 12124015871111000008164322 z dopiskiem "Pomoc dla Bernadetty"

1% podatku

Fundusz Pomocy Dzieciom i Młodzieży im. Matki Bożej z La Salette KRS 0000222393

Bank Pekao S.A o/Zakopane

66124015871111001004817689 z dopiskiem "Pomoc dla Bernadetty".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje