Grupa mocnego uderzenia

Komenda Powiatowa Policji w Stalowej Woli ma własnych ludzi od zadań specjalnych. Grupa Realizacyjna, bo o niej mowa, działa tu od kwietnia. I bierze na siebie najniebezpieczniejsze zadania.

Działania pościgowe, zatrzymywanie najgroźniejszych przestępców, konwojowanie ich czy zabezpieczanie rozpraw sądowych o szczególnym ryzyku - to główne zadania powołanej niedawno w ramach stalowowolskiej komendy grupy.

Reklama

- Nie można nas mylić z jednostką antyterrorystyczną. My zajmujemy się zwalczaniem przestępczości kryminalnej i wspieraniem działań prowadzonych przez różne piony naszej komendy - tłumaczy aspirant Mariusz Bielamowicz, dowódca Grupy Realizacyjnej.

O powstaniu tej grupy poinformowano oficjalnie podczas konferencji prasowej, która odbyła się 25 czerwca.

Policjanci zdradzili, że wszyscy działający w niej funkcjonariusze wywodzą się ze składu etatowego stalowowolskiej komendy. Ci, którzy się w niej znaleźli, musieli spełnić ostre wymagania. I to pod względem psychicznym - muszą szybko podejmować decyzje, jak i fizycznym, bo w takiej jednostce trzeba być wyjątkowo sprawnym.

Na co dzień uczestniczą w normalnych patrolach, ale w razie potrzeby zakładają czarne kombinezony, kominiarki i ruszają do akcji.

Na razie Grupę Realizacyjną wysyłano do boju dwukrotnie. Jej członkowie nie chcieli ujawnić charakteru i przedmiotu tych działań. Zapewniają jednak, że są przygotowani na każdą ewentualność. Na wszelki wypadek cały czas się szkolą - ćwiczą strzelanie, walkę wręcz oraz taktyki wejść do pomieszczeń i zatrzymywania pojazdów.

- Walorem tej grupy jest też to, że jest na miejscu. W razie potrzeby nie ma konieczności czekania na ludzi z Rzeszowa, a decyzję o użyciu grupy podejmuje komendant powiatowy. Dzięki krótkiej procedurze możemy działać szybko i skutecznie - opowiada Mariusz Bielamowicz.

W Polsce podobnych grup - działających przy komendach miejskich i powiatowych - jest zaledwie kilkanaście. Barierą przy ich tworzeniu są głównie koszty.

Broń, hełmy i kamizelki kuloodporne są finansowane z budżetu komendy wojewódzkiej, ale na pozostały sprzęt, jak kamizelki taktyczne, nakolanniki czy kabury, nie ma już pieniędzy z góry. A sprzęt jest niezwykle drogi.

Na wyposażenie tylko jednego policjanta z tego rodzaju grupy, trzeba wydać minimum 10 tysięcy złotych. A gdyby chcieć go wyposażyć w cały niezbędny sprzęt i to w dodatku porządnej jakości, trzeba byłoby wydać nawet do 30 tysięcy złotych. Funkcjonariusze ze stalowowolskiej Grupy Realizacyjnej też są na razie w fazie doposażania.

Najważniejsze jednak jest to, że taka grupa w naszym mieście już jest. I oby przestępcy o tym pamiętali.

Tomasz Wosk

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje