Intymność pacjenta na sprzedaż

Firmy ubezpieczeniowe będą mogły kupić informacje o stanie zdrowia pacjentów. Narodowy Fundusz Zdrowia 1 kwietnia (to nie żart) zlikwidował indywidualne zgody wydawane pacjentom na leczenie drogimi lekami.

Teraz chorzy muszą poczekać około 3 miesięcy, aż leki ocenią eksperci z Agencji Oceny Technologii Medycznych. Na razie ocenili jeden lek - negatywnie, bo jest drogi i mało skuteczny. Minister zdrowia protestuje przeciwko takiemu rozwiązaniu.

Reklama

Na razie zawieszono finansowanie leków stosowanych w leczeniu nowotworów nerki, wątroby, piersi, płuc oraz zapaleniu stawów, łuszczycy, białaczki i chłoniaków. Nie cofnięto refundacji osobom, które już są w programach lekowych czy w tzw. leczeniu niestandardowym.

- Aż strach myśleć, że lada moment może się zgłosić ktoś wymagający takiego leczenia - mówi Anna Gut, kierownik Wydziału Gospodarki Lekami w POW NFZ w Rzeszowie.

- Tylko avastinem i sutentem leczyliśmy w 2007 roku 9 pacjentów chorych na raka nerki lub jelita grubego (koszt około 5 mln zł). Nie wierzyłam (chociaż się o tym mówiło), że ktoś podejmie decyzję o wstrzymaniu refundowania tymi preparatami. Terapia nimi to często ostatnia szansa dla chorego. A decydować o niej powinien lekarz onkolog, wspomagany ewentualnie przez konsultanta z danej dziedziny.

Nie ma alternatywy

Do czasu zarejestrowania sutentu pacjenci z rakiem nerki byli leczeni tylko interferonem alfa i interleukiną-2. W przypadku braku reakcji na te leki, chorzy nie mieli dalszych możliwości skutecznego leczenia.

Sutent dał też nadzieję pacjentom z nieoperacyjnymi lub przerzutowymi nowotworami przewodu pokarmowego, pewien odsetek pacjentów nie reagował bowiem na podawany im lek o nazwie imatinib.

Dotychczas nie odmawiali

Do kwietnia, żeby leczyć się tymi preparatami, trzeba było każdorazowo pisać prośbę o pieniądze do Funduszu. - Nigdy nie odmawialiśmy finansowania, bo podanie leku było w każdym przypadku uzasadnione i udokumentowane przez lekarza - mówi Anna Gut.

Negatywnie oceniono na razie jeden

Preparat synagis (paliwizumab) otrzymał negatywną rekomendację Rady Konsultacyjnej AOTM, która nie zaleca finansowania preparatu publicznemu płatnikowi (lek jest bardzo kosztowny, a jego skuteczność ograniczona).

W związku z powyższym, NFZ nie finansuje terapii niestandardowych z użyciem preparatu synagis. Wszystkie terapie rozpoczęte w ub. roku za zgodą NFZ będą kontynuowane - mówi Edyta Grabowska-Woźniak, rzecznik NFZ.

ANNA MORANIEC

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy