KHS: Nowy prezes, stare problemy

W ciągu najbliższych tygodni zapadną decyzje o dalszym losie Krośnieńskich Hut Szkła. Nadzieje na porozumienie z wierzycielami dają nowe zamówienia.

- Gdyby nie było takiej szansy, nie podjąłbym się pełnienia funkcji prezesa - mówi Waldemar Książczak, który kilka dni temu zastąpił na tym stanowisku Mirosława Pawłowskiego.

Reklama

- To jest wyścig z czasem, ale mam nadzieję, że go wygramy - mówi o aktualnej sytuacji w KHS prezes Książczak. Zastąpił on na tej funkcji Pawłowskiego, który prezesem był tylko miesiąc, a rezygnację tłumaczył powodami osobistymi.

To nie jedyna zmiana personalna w spółce - ze stanowiska wiceprezesa zarządu rada nadzorcza odwołała też Wojciecha Reszkę.

Waldemar Książczak objął stanowisko w niezwykle trudnych dla spółki okolicznościach. Końcem stycznia do sądu gospodarczego w Krośnie wpłynął wniosek o upadłość z możliwością zawarcia układu z wierzycielami. Nad majątkiem czuwa powołany przez sąd tymczasowy nadzorca, a biegły ocenia czy porozumienie z wierzycielami jest w ogóle możliwe. Opinia na ten temat będzie znana 20 marca.

Huta ma zablokowane konto bankowe. Nie może więc regulować zaległości wobec pracowników ani wierzycieli. - Są z tym problemy. Na nasze konta spływają pieniądze z kontraktów, ale nie możemy nimi w pełni dysponować - mówi Waldemar Książczak. Do sądu trafiło już prawie 200 pozwów o zaległe wynagrodzenia. - Naszą intencją jest, aby jak najszybciej uregulować te zaległości - zapewnia.

Na razie żadne decyzje jeszcze nie zapadły. Rozmowy i negocjacje z bankami trwają. Wkrótce komisja bankowa wyda decyzję w sprawie odstąpienia od blokowania konta. Sprawa jest poważna, bo w każdej chwili może zostać odcięty gaz, a wówczas produkcja zostanie przerwana. - To scenariusz, o którym w tej chwili nawet nie myślę - dodaje nowy prezes.

- Paradoks całej sytuacji polega na tym, że huta pracuje, są nowe zamówienia. Jest zatem szansa na to, aby odbudować ten fundament, który został zachwiany tym, co stało się na rynku w ostatnich latach. Gdybym tej szansy nie widział, nie podjąłbym się objęcia funkcji prezesa - tłumaczy Waldemar Książczak.

Nowe zamówienia pojawiły się też po ostatnich targach we Frankfurcie, na których Krosno SA prezentowało swoje wyroby. - Targi posunęły sprawy do przodu. Jeśli chodzi o szkło formowane mechanicznie, mamy portfel zamówień z takim wyprzedzeniem, którego w spółce nie było od lat - informuje prezes. - To stanowi podstawę naszego planu działania.

Do zarządu KHS nie wpłynął jeszcze wniosek od Stowarzyszenia Inwestorów Mniejszościowych, którzy od kilku tygodni skupują akcje Krosna, o zwołanie walnego zgromadzenia akcjonariuszy. - Trochę przedłużają się formalności, ale cała procedura prawna jest uruchomiona - zapewnia przewodniczący stowarzyszenia Paweł Kiciński. Nie wiadomo czy ktoś z jego członków dysponuje ponad pięcioma procentami udziałów. - Gdyby tak było, istnieje obowiązek zgłoszenia takiego faktu. Dopóki nie ma walnego zgromadzenia, możemy jedynie spekulować - mówi z kolei prezes KHS.

- Doprowadzenie do układu z wierzycielami to nasz cel. Chociaż proces ten przebiega w dosyć trudnych warunkach, jesteśmy zdeterminowani, aby go zrealizować - zapewnia Waldemar Książczak. Kibicuje mu Stowarzyszenie Inwestorów Mniejszościowych. - Jesteśmy bardzo zadowoleni z jego kandydatury. Na pewno nowy prezes poradzi sobie z tymi obciążeniami - twierdzi Paweł Kiciński.

Autor: Aneta Kut

Waldemar Książczak jest absolwentem Akademii Techniczno-Rolniczej w Bydgoszczy. Ma doświadczenie w zarządzaniu spółkami akcyjnymi i w przeprowadzaniu procesów restrukturyzacji. Książczak posiada doświadczenie w zakresie prowadzenia dialogu społecznego. Jest ekspertem Konfederacji Pracodawców Polskich w zakresie spraw związanych z dialogiem społecznym oraz członkiem Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje