Kocham księdza

Czy wielka miłość może być grzechem? Czymś nieczystym, toksycznym, niesmacznym? Przecież każda kobieta i każdy mężczyzna chce mieć przy sobie kogoś, kto będzie ich kochał aż do śmierci.

Istnieje jednak takie uczucie, które nie ma prawa się zdarzyć, bo "kochanek" obiecał serce Bogu...

Reklama

Johann Heinrich Pestalozzi, szwajcarski pedagog i pisarz, mawiał, że "Bóg jest zawsze w pobliżu ludzi okazujących sobie miłość". Jednak czy trwa przy nich również wtedy, gdy zakochani są szczęśliwi Jego kosztem? Gdy człowiek, który ślubował oddać Mu życie, zdradza go z... kobietą.

Nałożnice Boga

Żyją w ukryciu, w cieniu jego obowiązków wobec wiernych, wśród szeptów. Dla jego i dla swojego dobra są niemal niewidzialne. Uczucie, które noszą w sercu jest tematem tabu. Kochają mimo sprzeciwu i odrzucenia rodziny i społeczeństwa. Często wbrew samym sobie, a przede wszystkim wbrew Bogu.

Jednoznacznie mówią, że ta miłość to krzyż, ciężar, który przyszło im nieść. Płaczą po nocach z samotności i bezsilności, a mimo to nie rezygnują z uczucia. Zwykłe kobiety, często nastolatki, zdarza się też że przykładne żony i matki, bez pamięci zakochane w księżach Kościoła katolickiego. Rozpaczliwie szukają kogoś, kto spróbowałby je zrozumieć...

Wirtualna rozmowa uspokaja duszę

Jedynym miejscem, w którym bez obaw mogą wyrzucić z siebie rozpacz, ulżyć cierpieniu, szczerze opowiedzieć o swoim życiu jest dla nich Internet. W sieci istnieje coś w rodzaju prężnie działającej grupy wsparcia, w której kobiety w podobnej sytuacji dzielą się swoimi emocjami, opowiadają o swoim złamanym życiu, czasem o chwilach szczęścia w ramionach ukochanego, potrzebują rady i pocieszenia innych kobiet, które doskonale wiedzą, jak to jest..., bo też miały, mają lub marzą o romansie z mężczyzną w sutannie. Na forach i prywatnych blogach przeczytać można naprawdę niezwykłe, wstrząsające historie.

Nieodporni na miłość

- Od wielu lat byłam we wspólnocie, zawsze poszukiwałam głębi, Boga, dobra... - zaczyna swoją opowieść na forum internautka podpisująca się nickiem "jemu oddana". - Nie wiem, jak to się stało, że zaczęłam się u niego spowiadać, prowadził mnie duchowo. Byłam rozchwiana emocjonalnie, niepoukładana. Uczył mnie dostrzegać Boga w codzienności, a nie tylko unosić się nad ziemią w poszukiwaniu metafizycznych doznań. Nie wiem, kiedy zaczęłam czuć coś więcej - wyznaje.

"Jemu oddana" twierdzi, że to właśnie on wydobył z niej kobietę. Kiedy to zrozumiała, zerwała zaręczyny na parę miesięcy przed ślubem, po 4 latach związku. "Jej" ksiądz pomógł jej uporać się psychicznie z ludzkim gadaniem.

- Nie pamiętamy dokładnie, kiedy przekroczyliśmy barierę. On długo walczył o mnie, o siebie... walczy do dziś. Czasem patrzy tępym wzrokiem przed siebie, cierpi... Nie odejdzie dla mnie - oświadcza świadoma swojej przyszłości internautka. Dodaje jednak, że nie stara też nakłonić go do zrzucenia sutanny, bo wie, że byłby nieszczęśliwy.

Pomiędzy nami zawsze stoi Bóg

Czasem romans z duchownym jest krótkotrwałą przygodą, bo fatalne zauroczenie przemija bądź trud codziennych zmagań z niezwykłą sytuacją zwyczajnie przerasta. Inne jednak, według internautek, trwają całymi latami.

Wyznają, że ich księża prowadzą podwójne życie, oszukując ukochaną i wiernych, którzy widzą ich jako niemal świętych, czystych, idealnych. Te dziewczyny dokładnie wiedzą, że już zawsze będą musiały kraść szczęście. Wiele z nich samotnie wychowuje dzieci zrodzone z "niemoralnych" związków. "Partnera" widują w weekendy, czasem rzadziej, przywłaszczając sobie kilka godzin, które należą do wspólnoty Kościoła. Później znów czekają...

Zostaniesz sama z problemami, ze łzami, z myślami...

- Nie dumaj, nie rozmyślaj za dużo, tylko uciekaj i to jak najszybciej - radzi na innym forum nieszczęśliwie zakochanej w księdzu dziewczynie "kajka06".

- Nawet nie wiesz, jak trudny jest taki związek, ile musiałabyś przejść, jakie doły czekałyby na ciebie. Całuje, przytula tak samo jak każdy inny facet, więc lepiej poszukać takiego, z którym można coś planować. Wiem coś o tym, bo tak jak ty wzdychałam, pragnęłam, aby mnie przytulił i co... doczekałam się, od kilkunastu lat mnie przytula, a ja wciąż wzdycham i też od tylu lat mam co rusz doła, wyrzuty sumienia i nic się nie zmieni - wyznaje "kajka".

Dziewczyny radzą nieszczęśliwie zakochanej "xmg", aby zastanowiła się, czego oczekuje od życia. Przestrzegają niedoświadczoną "koleżankę", że jeśli marzy o sukni z welonem, o domu z ogródkiem i prawdziwej rodzinie, to musi się zastanowić, czy droga, która ją pociąga, poprowadzi ją do celu.

MAŁGORZATA WÓJCIK

Komentarz

Dr Henryk Pietrzak, psycholog społeczny:

- Kobiety, które decydują się na tego typu związki, doskonale zdają sobie sprawę z tego, że nie mogą liczyć na prawdziwy dom i rodzinę. Księża mają ogromny atut, który prowokuje kobiety. To wciąż krążący wokół nich mit niedostępności, zakazanego owocu. Ponadto ci mężczyźni są bardzo wyeksponowani w swoich społecznościach, często przystojni i zadbani. Nie należy również zapominać, że w grę wchodzą zwykłe, ludzkie uczucia. Wówczas nie ma znaczenia, kim jest drugi człowiek. Księża swoim partnerkom mają do zaoferowania coś jeszcze - bezpieczeństwo ekonomiczne.

Celibat jednak nie jest do końca zdrową formą funkcjonowania kapłaństwa. Duchowni znacznie lepiej rozumieliby wiernych, mając własne rodziny. Byłoby mniej zakłamania. Niektórzy kapłani mają skłonność do wygłaszania bardzo surowych i ostatecznych opinii na temat wychowania dzieci, czy stosunków małżeńskich, które tak naprawdę czerpią wyłącznie z literatury. Właśnie dlatego jest na romanse księży pewne przyzwolenie społeczeństwa. Rozgrzeszamy duchownych na zasadzie identyfikacji. Tłumaczymy ich, mówiąc, że mimo wszystko to zwyczajni ludzie, tacy jak my.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje