Krwawe żniwo na podkarpackiej drodze

Trwają wyjaśnienia okoliczności tragicznego w skutkach wypadku na drodze wojewódzkiej nr 875 Mielec - Kolbuszowa w Przyłęku (gm. Niwiska), w wyniku którego zginęło dwóch mężczyzn. Z tym, że te wyjaśnienia doprowadzą do jednej i tej samej od lat konstatacji; tylko fotoradar może zapobiec tam kolejnym ofiarom śmiertelnym.

Do wypadku doszło we wtorek (19 bm.), ok. godz. 18. Jadący drogą polonez z przyczepką wykonując manewr zawracania zderzył się z jadącym w tym samym kierunku ciężarowym renaultem przewożącym zboże. 34-letni kierowca poloneza zginął na miejscu. Jadący z nim

Reklama

19-latek trafił do szpitala, gdzie zmarł w wyniku doznanych obrażeń.

Blokada ostatnią deską ratunku

Droga wojewódzka nr 875 w Przyłęku, a zwłaszcza jej skrzyżowanie z traktem powiatowym do Ostrowów Tuszowskich, od lat jest miejscem wielu ludzkich tragedii. Swojego czasu sporo mówiło się o blokadzie przez mieszkańców feralnego odcinka, w celu wymuszenia na decydentach zakupu i zamontowania tam fotoradaru. - Nigdy nie popierałem takich metod, ale niewykluczone, że do tego dojdzie - twierdzi Wacław Pogoda, mieszkaniec Przyłęka, a zarazem przewodniczący Rady Gminy Niwiska. - Dla mieszkańców może to być jedyna i ostatnia deska ratunku...

PAWEŁ GALEK

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje