Los 40 mln zł w rękach marszałka

Czy spór władz województwa pozbawi region pieniędzy? Ministerstwo Finansów przyznało Podkarpaciu dodatkowe 40 mln zł na ważne dla regionu inwestycje.

By pieniądze te zasiliły kasy samorządów, marszałek Podkarpacia musi podpisać oświadczenie o zmianie kontraktu wojewódzkiego. Problem w tym, że Ministerstwo Finansów przekazuje środki w oparciu o wniosek sporządzony przez wojewodę, a nie na podstawie pisma marszałka.

Reklama

O sporze marszałka z wojewodą było już głośno kilka dni temu. Chodzi o listę inwestycji, które mają być zapłacone dodatkowymi pieniędzmi zaoszczędzonymi przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. Z Podkarpacia wysłano dwie listy inwestycji, jedną sporządził wojewoda, drugą marszałek województwa. Do takiej kuriozalnej sytuacji doszło tylko na Podkarpaciu.

- Dodatkowe środki mają służyć realizacji zadań istotnych z punktu widzenia województwa, mających odzwierciedlenie w strategii rozwoju województwa. Minister Rozwoju Regionalnego w piśmie skierowanym do marszałków województw doprecyzowała, jakie typy inwestycji mogą być brane pod uwagę oraz podkreśliła, że propozycja zadań zgłaszana przez marszałka winna być wcześniej uzgodniona z wojewodą.

W obowiązującym porządku prawnym za realizację strategii rozwoju województwa odpowiada marszałek. Minister Rozwoju Regionalnego udostępniła środki w określonej wielkości, natomiast nie ingeruje w szczegółowy dobór inwestycji.

Przyjęliśmy zatem do informacji listę przekazaną przez marszałka województwa podkarpackiego - informuje Ewa Wnukowska, dyrektor Departamentu Koordynacji i Wdrażania Programów Regionalnych MRR. - Inną sprawą jest samo wnioskowanie o środki, które następuje na podstawie wniosku wojewody skierowanego do Ministra Finansów. Wniosek ten zawiera wykaz wydatków w podziale na paragrafy klasyfikacji budżetowej.

Pieniądze są więc przyznane na inwestycje wnioskowane przez wojewodę. By faktycznie wpłynęły do kas podkarpackich samorządów, musi nastąpić zmiana kontraktu wojewódzkiego. Do tego potrzebna jest akceptacja Rady Ministrów i Sejmiku Podkarpacia.

- Te procedury toczą się równolegle - mówi Ewa Wnukowska. - Czasu nie ma zbyt wiele. Do końca roku pozostały właściwie dwa miesiące. W tym czasie muszą zostać zaakceptowane i podpisane wspomniane oświadczenia, następnie wojewoda powinien zawrzeć umowy z samorządami na wydatkowanie tych pieniędzy, a następnie rozliczyć inwestycje, które mają być dofinansowane z tej rezerwy. Trzeba więc się spieszyć.

Pieniądze mogą przepaść

- Sejmik upoważnił wczoraj marszałka do podpisania oświadczenia o zmianie kontraktu wojewódzkiego - informuje Aleksandra Gorzelak-Nieduży, rzeczniczka prasowa marszałka. - Nie wiadomo jeszcze, kiedy marszałek go podpisze. Chce on bowiem wprowadzić zmiany w liście inwestycji stanowiącej załącznik do wniosku. Marszałek i wojewoda zadeklarowali ścisłą współpracę w tym zakresie.

A jednak spór między samorządowym i rządowym władcą Podkarpacia trwa. Opóźnia to podpisanie oświadczenia o zmianie kontraktu. Może też spowodować, że nie zostanie ono w ogóle podpisane.

KRZYSZTOF ROKOSZ

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje