Nowa Dęba: Wybuch trotylu na poligonie

Czterech żołnierzy z 21. Brygady Strzelców Podhalańskich ucierpiało w wyniku eksplozji ładunku wybuchowego podczas ćwiczeń na poligonie w Nowej Dębie (Podkarpacie). Dwóch żołnierzy po wizycie u lekarza wróciło już do służby. Kolejnych dwóch wciąż przebywa w szpitalu.

Najciężej ranny - dwudziestopięcioletni sierżant, w ciężkim stanie wciąż jest pod czujnym okiem lekarzy. W oddychaniu pomaga mu respirator, gdyż pogłębił się obrzęk płuc. Żołnierz ma otwarte złamanie uda i złamane podudzie. Stracił dużo krwi.

Reklama

Do niekontrolowanego wybuchu ładunku trotylu doszło wczoraj podczas ćwiczeń na poligonie około trzynastej. Pracujące na miejscu komisje, powołane przez dowództwo Korpusu Powietrzno - Zmechanizowanego z Krakowa i przez dowódcę podhalańczyków mają stwierdzić, czy wybuch spowodowali ludzie, czy też ładunek eksplodował samoistnie.

Okoliczności wybuchu badają trzy wojskowe komisje - z dowództwa Korpusu Powietrzno- Zmechanizowanego z Krakowa, podhalańczyków i żandarmerii.

Żołnierze, za pomocą ładunków wybuchowych, mieli przygotować wykop pod działo samobieżne typu Goździk. Eksplozja nastąpiła mimo, że tak zwana zapalarka, była odłączona od ładunku.

Krzysztof Powrózek

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje