Otylia dała dzieciom lekcję pływania

Otylia Jędrzejczak i jej trener Paweł Słomiński odwiedzili Krosno. Mistrzyni Świata odbyła indywidualny trening w nowej pływalni, spotkała się z dziećmi, władzami miasta i dziennikarzami.

Otylia Jędrzejczak udzieliła w basenie kilku rad młodym pływakom O wizytę najsłynniejszej polskiej pływaczki i jej trenera władze miasta zabiegały od kilkunastu miesięcy. Ze względu na udział w ważnych zawodach, ich przyjazd na otwarcie nowej pływalni był niemożliwy. Otylia Jędrzejczak i jej trener Paweł Słomiński przybyli do Krosna w przeddzień rozpoczynających się w Dębicy Grand Prix Polski w Pływaniu.

Reklama

Swoją wizytę w Krośnie mistrzyni rozpoczęła od treningu w nowej pływalni. Przepłynęła 6 kilometrów czyli 240 powtórzeń długości basenu. Potem przeprowadziła zajęcia w wodzie z uczniami klas III Szkoły Podstawowej nr 14.

- Gdyby było więcej czasu i dzieci podzielone na grupy wiekowe, to wyglądałoby to zupełnie inaczej, ale dla mnie to była wielka przyjemność. To są bardzo fajne przeżycia, ale chyba jednak wolę zostać po drugiej stronie i być zawodniczką, słuchać i mieć osobę, która to wszystko układa - jak trener - mówi Otylia Jędrzejczak. - Boję się, że za dużo bym wymagała od dzieci - dodaje.

- Było bardzo fajnie. Było to dla mnie nowe wyzwanie, ponieważ nigdy wcześniej nie miałam okazji pływać z Mistrzynią Świata i najlepsza pływaczką w Polsce. Na razie muszę sama poćwiczyć. Jeśli będzie mi dobrze szło, to mam nadzieję, że się z nią spotkam jeszcze raz - powiedziała po lekcji z Otylią Adriana Słyś.

- Jedna z dziewczynek bardzo ładnie pływa. O ile się nie mylę ma na imię Kinga. Jeżeli będzie pływała dalej to będzie z niej bardzo dobry zawodnik - dodała mistrzyni.

Trening Otylii obserwowało wielu młodych sympatyków pływania. Paweł Słomiński, trener Otylii Jędrzejczak a zarazem wiceprezes Polskiego Związku Pływackiego wyraził nadzieję, że w ślad za nowa pływalnią powstanie w mieście prężny ośrodek pływacki. - Kiedyś na Podkarpaciu było pływanie, które teraz powoli się odradza. Bardzo mnie to cieszy, bo w pewnym sensie jest tu biała plama. Jesteśmy chętni do pomocy, aby ten nowy obiekt - świetny do szkolenia młodzieży - odpowiednio wykorzystać. Trzeba go wyposażyć chociażby w zegary treningowe. Najważniejsze jest jednak, aby trenerom i młodzieży zabezpieczyć czas na treningi.

Jak poinformował Bogdan Bukowczyk, dyrektor Zespołu Krytych Pływalni, basen przy "czternastce" ubiega się o homologację, która pozwoli na organizowanie oficjalnych zawodów o randze strefowej, czy nawet ogólnopolskiej. - Basen spełnia wszelkie wymogi, jeśli chodzi o treningi, czy przeprowadzanie zawodów. Wiąże się to jednak z dużymi środkami finansowymi i zakupem odpowiedniego sprzętu. Mamy nadzieję, że uda nam się to przy współudziale Urzędu Miasta.

- Tygodniowa analiza korzystania z obydwu basenów w mieście pokazała, że zainteresowanie basenem w Turaszówce spadło tylko o 15 procent. To oznacza, że trzeba pilnie inwestować w tamten basen. Po jego zmodernizowaniu i unowocześnieniu oferta dla mieszkańców będzie szersza - zapewnił Bronisław Baran, zastępca prezydenta miasta.

Obecnie Otylia Jędrzejczak przygotowuje się do igrzysk olimpijskich w Pekinie, treningi pochłaniają jej większość czasu. Odbywają się dwa razy dziennie. Pierwszy trening zaczyna się o 5.45. Czasami mistrzyni nie ma nawet pięciu godzin snu. Odsypia w wolnej chwili. - Otylia jest super partnerem do wszelkich wypraw. Wsiada do samochodu i trzy minuty później śpi. Jadąc gdzieś z nią człowiek się nie nudzi - żartuje trener.

Mistrzyni przebywała w Krośnie na zaproszenie władz miasta. Nie miała czasu na zwiedzanie, ale obiecała, że w wolnej chwili skorzysta z ponownego zaproszenia. - Jak będę już pod koniec swojej kariery, to na pewno będę zwiedzała te miasta, w których byłam tylko przelotem. Słyszałam opowieści, że Krosno ma niesamowity urok. To miasto ma coś w sobie i z przyjemnością tu wrócę.

- Ja pochodzę z Podkarpacia, ze Stalowej Woli i od wielu lat obiecuję sobie, że wreszcie zobaczę Bieszczady. Zwiedziłem wszystkie góry, Bieszczady są jedyne, których do tej pory tak naprawdę nie miałem okazji zobaczyć. Na razie nasz harmonogram działania nie pozwala nam na to, żeby przyjechać i zostać nawet u państwa dłużej niż kilka godzin, bo mamy swój program do zrealizowania - powiedział trener, Paweł Słomiński.

- Do ponownego odwiedzenia Krosna szczególnie mobilizuje nas Festiwal Wina Węgierskiego - dodał.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje