Prawo pięści

Trzech tygodni potrzebowali policjanci do ustalenia sprawców brutalnej napaści na mężczyznę, jaka miała miejsce w Wadowicach Dolnych. Jeden został aresztowany, a drugi oddany pod dozór policji.

57-letni Józef S. szedł ulicą w Wadowicach Górnych około godz. 2. W pewnej chwili podeszło do niego trzech mężczyzn. Żadnego z nich nie znał. Napastnicy rzucili się na niego i zaczęli okładać go pięściami, gdzie popadnie. Obezwładnili ofiarę i obszukali.

Reklama

Zabrali 2700 zł, karty bankomatowe, prawo jazdy, dowód rejestracyjny i telefon komórkowy. Napastnicy uciekli. Jak się potem okazało, kilkanaście minut wcześniej napadli na innego mieszkańca powiatu, którego pobili i zabrali mu telefon komórkowy.

Policjanci ustalili, że sprawcami pobicia i rozboju są prawdopodobnie 28-letni Mirosław M. i 31-letni Bogdan R. Pierwszemu z podejrzanych postawiono zarzut pobicia, a on przyznał się, że brał w nim udział. Prokurator zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji oraz zakazu opuszczania kraju. 31-letni Bogdan R. będzie sądzony za rozbój. Sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt na okres 3 miesięcy. Mirosławowi M. za pobicie grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Bogdanowi R. za rozbój grozi od 2 do 12 lat więzienia.

Niestety, rozbój w Wadowicach nie jest odosobnionym wydarzeniem w powiecie. W zeszłym tygodniu doszło do trzech napaści, w których chuligani zachowali się brutalnie.

Policjanci mają nadzieję, że uda im się zatrzymać również sprawców napaści, do jakiej doszło w Czerminie. Kilku młodych mężczyzn podjechało trzema samochodami w rejon przystanku autobusowego obok urzędu gminy, gdzie siedziało kilka osób. Auto zatrzymało się, a z wnętrza wysypała się grupka mężczyzn, którzy zaczęli iść w kierunku przystanku.

W rękach mieli pałki i klucze samochodowe. Miejscowi nie czekali na awanturę, lecz zaczęli uciekać. Kilku z nich dobiegło do auta, którym przyjechali i które stało niedaleko. Nie udało im się jednak odjechać. Jeden z napastników podbiegł do samochodu, w którym siedzieli zamknięci uciekinierzy i uderzył pałką w szybę i dach. Na szczęście chuligani postanowili zakończyć swój pobyt w Czerminie. Wsiedli do swoich samochodów i odjechali w kierunku Trzciany.

Kolejna napaść miała miejsce w Mielcu. Zaatakowano młodego mężczyznę, który szedł na trzecią zmianę do pracy w Specjalnej Strefie Ekonomicznej w Mielcu. Była godz. 22.30, gdy młody człowiek szedł ul. Wojska Polskiego. Zauważył, że za nim powoli jedzie jakieś auto. Gdy skręcił na teren SSE, auto pojechało w tym samym kierunku. W pewnej chwili z ciemnego samochodu wyskoczyło trzech ludzi, którzy rzucili się na niego i zaczęli bić i kopać. Młody pracownik SSE ma obrażenia twarzy i liczne otarcia naskórka. Nie znał napastników.

Napadnięto też na 13-letniego mielczanina, który przechodził koło sklepu Orzech przy ul. Wolności. Młody mężczyzna kopnął chłopca w brzuch, obezwładnił i przeszukał. Zabrał mu... 2.50 zł i na koniec uderzył w twarz. Potem uciekł. Obok stał inny młody chłopak, który przyglądał się bójce. Prawdopodobnie był w zmowie z napastnikiem.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje