Ściągi dla lekarzy, czyli jak wyciągnąć kasę z NFZ

Firma komputerowa opracowała program pomagający w pogrupowaniu procedur w szpitalu. Teraz sprzedaje pomysł, jak ten program obejść.

Ile szpital dostanie pieniędzy za leczenie pacjenta zależy od tego, do jakiej grupy się go zaszereguje.

Reklama

Jest firma, która podpowiada, jak zrobić, żeby z NFZ "wydrzeć" więcej kasy. Gra jest warta świeczki, bo jeżeli pacjent z niedokrwistością trafi na internę placówka zarobi niecałe 2 tys. zł, jeżeli na hematologię już 6 tys.

Od 1 lipca szpitale rozliczają się z NFZ według nowych zasad. Zamiast ok. 2 tys. procedur, pacjenci podzieleni są na 472 grupy (Jednorodne Grupy Pacjentów).

- Nowy system kryje dużo niewiadomych, mamy kłopot z zaszeregowaniem niektórych pacjentów, np. po niedokrwiennych udarach mózgu czy zawale niepełnościennym.

Jest niejasny i nieczytelny - mówi Małgorzata Przysada, z-ca dyrektora ds. leczniczych w Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie.

- Nie dostaliśmy ściąg, ale może dlatego, że nie dostaliśmy jeszcze grupera, który pozwala na rozliczanie wg nowych zasad. Każda podpowiedź, jak właściwie się rozliczać z funduszem jest dobra, bo szkoleń jest za mało. Zresztą lekarz powinien leczyć, a nie rozmyślać, jak upchać pacjenta do jakiejś grupy.

Bezpłatny optymalizator

Na stronie internetowej firmy UHC, opracowującej gruper, znajduje się bezpłatna wersja optymalizatora kosztów, która nie tylko oblicza wartości punktowe, uczy lekarzy grupowania JGP, ale również sugeruje zmiany w kodowaniu, zapewniające lepsze (bardziej opłacalne dla szpitala) grupowanie.

- Dzięki temu szpitale szybciej zorientują się w systemie. Często zrobienie jednego dodatkowego badania, wykonanie zabiegu inną metodą, pozwoli zmienić zaszeregowanie i otrzymać większą kwotę - reklamuje karty JGP w sieci producent.

Odpłatnie od A do Z 

Za całościową ściągę szpitale muszą już jednak zapłacić. Te do 200 łóżek 8 tys. zł, większe 12 tys. zł. Mogą wybrać też wyrywkowo. Ściąga z samej alergologii kosztuje 80 zł, z chorób wewnętrznych 625, a z onkologii 270 zł.

Co na to NFZ?

Fundusz nie panikuje. Uważa, że nowy system jest szczelny i ewentualne nieprawidłowości zostaną wcześniej czy później wychwycone. Liczy też na uczciwość lekarzy przy szeregowaniu chorych.

ANNA MORANIEC

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje