Uwaga na telefonicznych oszustów

Gdy otworzył kopertę z rachunkiem telefonicznym przeżył szok. Najpierw długo się w niego wpatrywał i kilkakrotnie liczył cyfry. Pomyłki jednak nie było. Kazimierz Jóźwiak z Rzeszowa miał do zapłacenia 24 272,66 złotych.

Jak wynikało z rachunku, aż 24 222 zł kosztowało jedno połączenie na Seszele, wykonane na początku września. - Ależ ja nie dzwoniłem nigdzie za granicę ani na żadne sekstelefony - oburza się pan Kazimierz.

Reklama

Skąd więc wziął się tak horrendalny rachunek? Kazimierz Jóźwiak przypomina sobie drobny incydent sprzed kilku tygodni. - Przyszedł do mnie kurier jakiejś firmy pocztowej i przyniósł mi paczkę, za którą miałem zapłacić 780 zł - opowiada oszukany mężczyzna. - Adres się zgadzał, imię i nazwisko też. Nazwa firmy, która wysłała paczkę, nic mi nie mówiła i w ogóle nie zamawiałem żadnej przesyłki.

Oszustwo "na kuriera"

Kurier uprzejmie odpowiedział, że zaraz wyjaśni sprawę. Zapytał, czy może skorzystać z telefonu, bo rozładowała mu się komórka. - Pozwoliłem, bo czemu nie - mówi dalej pan Kazimierz. - Zadzwonił ze stacjonarnego telefonu i widziałem, że wybiera rzeszowski numer. Sprawdzanie trwało chwilę, pomyłka została wyjaśniona i kurier pojechał. Nie pamiętam, co to była za firma przewozowa.

Jak się jednak okazało, "kurier" nie był jednak przedstawicielem żadnej firmy pocztowej, lecz sprytnym oszustem. Jego kilkuminutowy telefon obleciał Seszele, Kajmany, wyspy Bali i połączenie trafiło do sekslinii w Australii. W dodatku nie zostało przerwane po odłożeniu słuchawki, ale trwało jeszcze kilka minut.

Reklamacja nic nie da

W wielu krajach tego typu oszustwa są ścigane i surowo karane. Niestety, w Polsce nie - więc telefoniczni naciągacze przenieśli się do naszego kraju. Dotarli również na Podkarpacie. Po wybraniu rzeszowskiego numeru "kurier" został połączony z niewielką skrzynką przekierowującą telefon dalej w świat, czego skutkiem był niebotyczny rachunek.

Reklamacja rachunku niestety nic nie da - telefon został wykonany bowiem ze stacjonarnego aparatu pana Kazimierza, a więc za jego wiedzą i zgodą. W tej sytuacji nawet wniesienie sprawy do sądu nie pozwoli oszukanemu uniknąć zapłacenie olbrzymiego rachunku.

Nie daj się oszukać!

Pomysłowość telefonicznych naciągaczy jest niestety spora. Zanim polskie prawo zacznie karać takie przestępstwa, warto pamiętać o kilku podstawowych zasadach i nie dać się oszukać.

Nigdy nie pozwalaj nieznanym osobom na korzystanie z twojego telefonu komórkowego i stacjonarnego. Wyjątkiem jest tylko wzywanie pomocy, ale wtedy sam wybierz numer alarmowy 112

Zablokuj u swojego operatora możliwość połączeń z numerami 0 700 i możliwość przekierowywania na takie numery połączeń. Żądaj pisemnego potwierdzenia założenia takiej blokady.

Zablokuj możliwość połączeń międzynarodowych, a z telefonu stacjonarnego połączeń do sieci komórkowych. Poproś o hasła zdejmujące i uaktywniające takie blokady. Wtedy tylko ty będziesz mógł dzwonić do znajomych na ich komórki, a potem znowu blokować możliwość oszustwa.

Nie oddzwaniaj na nieznane ci numery połączeń nieodebranych. Jeżeli ktoś, kogo nie znasz, rzeczywiście chce się z tobą skontaktować, będzie zapewne dzwonił do skutku.

Krzysztof Rokosz

krokosz@pressmedia.com.pl

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje