Euroskrzynek nie ma, a monopol trwa

24. sierpnia mija ostateczny termin zmiany tradycyjnych skrzynek na tzw. euroskrzynki. Już dziś wiemy, że nie wszystkie suwalskie spółdzielnie, zdążą z przystosowaniem skrzynek do unijnych wymogów.

W wielu blokach, nadal używane są skrzynki, do których dostęp mają wyłącznie pracownicy Poczty Polskiej.

Reklama

Konieczność wymiany skrzynek pocztowych, na takie, do których dostęp będą mieli pracownicy innych firm niż Poczta Polska, dotyczy wszystkich budynków, w których znajdują się przynajmniej 3 mieszkania. W praktyce oznacza to, że unijne przepisy antymonopolowe wymuszają zmianę skrzynek w większości suwalskich bloków.

W całej Polsce, do wymiany jest blisko 5 milionów skrzynek.Euroskrzynki od tradycyjnych skrzynek różnią się tym, że wyposażone są w duży otwór wrzutowy, a listonosz który chce umieścić przesyłkę, nie musi posiadać klucza. Ponadto skrzynki mają być umieszczane w ścianach przy drzwiach klatkowych, co sprawia, że listonosze, nie będą już musieli wchodzić do środka budynku.

Dotychczas tylko pracownicy Poczty Polskiej mieli specjalne klucze, którymi mogli otworzyć skrzynkę. Teraz żaden klucz nie będzie potrzebny. Unijny przepis ma znieść monopol PP i przyczynić się do wzrostu konkurencyjności na rynku dostarczycieli poczty.

Choć przepis istnieje od pięciu lat, niektóre z suwalskich spółdzielni, do tej pory nie zamontowały euroskrzynek. Ostateczny termin wprowadzenia zmian, mija w najbliższą niedzielę. Na szczęście dla spółdzielni, prawo nie przewiduje żadnych kar za opieszałość.

Autorzy przepisów przekonują jednak, że euroskrzynki to rozwiązanie, które przyczyni się się do wzrostu konkurencji, a tym samym spadku cen. Warto, by organy odpowiedzialne za administrację blokami, miały to na uwadze.

sai

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje