"Jedź łośtrożnie!"

Akcję informacyjną dla kierowców pod hasłem "Jedź łośtrożnie!" przygotował wraz z policją i leśnikami Biebrzański Park Narodowy.

Chce zwrócić im uwagę na możliwość wypadków spowodowanych przez łosie bytujące w dolinie Biebrzy i przechodzące przez ruchliwe drogi.

Reklama

Na drogach przebiegających przez tereny w obrębie Biebrzańskiego Parku Narodowego co najmniej po kilka razy w roku zdarzają się wypadki spowodowane przez te zwierzęta. Były już nawet zdarzenia kończące się śmiercią ludzi.

Jak poinformował w piątek Artur Wiatr z Biebrzańskiego Parku Narodowego, w drugiej połowie grudnia pracownicy parku wraz z policjantami rozpoczną akcję informacyjną na drodze Białystok-Ełk, w okolicach Moniek i Rudy, gdzie łosie często przechodzą przez jezdnię i stwarzają ryzyko kolizji i wypadków.

Kierowcy będą otrzymywali naklejkę na samochód w formie znaku drogowego z przebiegającym łosiem i napisem "Jedź łośtrożnie!" oraz ulotkę z zasadami ruchu na odcinkach, gdzie można spotkać te zwierzęta.

BPN i policja radzą w niej m.in., by zwracać uwagę na znaki ostrzegające przed dzikimi zwierzętami, bycie czujnym zwłaszcza rano i wieczorem, gdy zwierzęta są szczególnie aktywne.

Łoś to największy ssak w dolinie Biebrzy - dorosłe samce mogą ważyć nawet do 400 kg. Przez większość roku łosie przebywają na bagnach. Jednak późną jesienią wędrują do lasu, by w nim łatwiej przetrwać zimę.

Wtedy właśnie stanowią zagrożenie na drogach, które wielokrotnie przekraczają. Szczególnie niebezpiecznie jest na trasie z Białegostoku do Ełku, na odcinku Mońki-Grajewo ale także na trasie Białystok-Suwałki, gdzie można spotkać łosie bytujące w Puszczy Augustowskiej.

Ze względu na masę zwierzęcia, kolizja z łosiem może zakończyć się tragicznie, a na pewno dużymi stratami materialnymi. Pracownicy parku i policjanci uważają, że kierowcy jeżdżą zbyt szybko na newralgicznych odcinkach dróg, mimo tablic ostrzegawczych i ograniczeń prędkości.

Jak tłumaczą specjaliści z parku, łoś raczej nie wchodzi nagle na jezdnię a raczej majestatycznie przechodzi, więc przy mniejszej prędkości auta nie powinno być problemów z hamowaniem.

W 2005 roku, po serii groźnych kolizji z tymi zwierzętami, na odcinku drogi Białystok-Ełk, gdzie wypadków było najwięcej, ustawiono z inicjatywy parku specjalne tablice ostrzegawcze.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje