Porwali 15-latkę w drodze ze szkoły. Mieszkańcy wsi ruszyli na ratunek

Półtorej godziny kilkadziesiąt osób szukało 15-latki uprowadzonej w gminie Wysokie Mazowieckie. Wracającą ze szkoły gimnazjalistkę, wciągnęło do samochodu dwóch mężczyzn, mieszkańców sąsiednich wsi. Napastnicy mają 24 i 30 lat.

Błyskawicznie przeprowadzona akcja ratunkowa i niezwłoczne powiadomienie policji pozwoliło na szybkie odszukanie ofiary.

Reklama

Ojciec porwanej powiedział Polskiemu Radiu, że do zdarzenia doszło 200 metrów od domu. Świadkiem była mieszkanka sąsiedniego gospodarstwa, która zaalarmowała sąsiednie rodziny. Według relacji ojca w akcji ratunkowej wzięło kilkanaście aut, w tym 9 radiowozów.

Miejsce przetrzymywania dziewczyny wykrył, biorący udział w pościgu, miejscowy myśliwy. W stronę porywaczy oddał dwa strzały, zmuszając ich do ucieczki.

Według innego świadka, sposób prowadzenia pojazdu wskazywał, że napastnicy znajdowali się pod wpływem środków odurzających. Mieszkańcy wsi już wcześniej skarżyli się policji na zachowanie sprawców porwania.

Grzegorz Kryszpin z prokuratury rejonowej w Wysokiem Mazowieckiem powiedział, że w chwili obecnej prowadzone jest śledztwo w sprawie pozbawienia wolności osoby małoletniej oraz ewentualnego gwałtu. Zatrzymanym jutro zostaną postawione zarzuty.
Dziewczynka jest w domu pod opieką psychologa.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje