Święta Wielkanocne wyznawców prawosławia

Wyznawcy prawosławia rozpoczęli w niedzielę obchody Świąt Wielkanocnych, które w tym roku wypadają u nich aż pięć tygodni po świętach katolickich. 27 kwietnia Wielkanoc świętują także wierni innych obrządków wschodnich, m.in. grekokatolicy i staroobrzędowcy.

Nad ranem w niedzielę w cerkwiach zakończyły się kilkugodzinne wielkie jutrznie, połączone z paschalnymi procesjami - odpowiednik nabożeństw rezurekcyjnych u katolików.

Reklama

W białostockiej katedrze pod wezwaniem św. Mikołaja takiej uroczystości przewodniczył biskup Jakub, ordynariusz prawosławnej diecezji białostocko-gdańskiej. Województwo podlaskie to region, gdzie wyznawców prawosławia jest najwięcej w kraju.

Niedzielne śniadanie wielkanocne było u wielu prawosławnych pierwszym obfitym posiłkiem po tygodniu bardzo ścisłego postu, a dla niektórych nawet miesiącu bez spożywania mięsa. Dlatego w niektórych rodzinach rozpoczynało się bardzo wcześnie rano, od razu po powrocie z nocnych uroczystości w cerkwi.

Podobnie jak u katolików, śniadanie wielkanocne zaczyna się od dzielenia święconym jajkiem. Wśród wielu potraw, na stole jest też pascha - zwana też na Podlasiu paską - czyli mały słodki wypiek drożdżowy z bakaliami.

W odczytywanym w święta w cerkwiach orędziu wielkanocnym soboru biskupów Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, składając wiernym życzenia świąteczne, jednocześnie wspomina on akcję niszczenia przez państwo prawosławnych świątyń w latach 1938-39 na Lubelszczyźnie i Podlasiu.

Według historyków prawosławia, miało to rzekomo wzmocnić polskość na Kresach Wschodnich. Akcja została zainicjowana lokalnie, dystansował się od niej wyraźnie Kościół katolicki.

- Braci i siostry! Nas już miało nie być, a my jesteśmy! Nie bacząc na wszystko - żyje Pan! Żyje nasz Kościół! Żyjemy także my! - podkreślili prawosławni hierarchowie w paschalnym orędziu.

Biskup Jakub napisał we własnym orędziu do wiernych i duchowieństwa, że jeżeli człowiek prawdziwie wierzy, jego życie będzie "przepojone miłością do bliźniego, pełne szacunku do otaczającego świata, pełne pokory i dobroci".

- Niewątpliwie będzie ono również uczciwe, bowiem każdy, kto wierzy w zmartwychwstanie, wie, że wszystkie uczynki każdego z nas ukażą się jak na dłoni w dniu ostatecznym, dniu zmartwychwstania wszystkich - dodał prawosławny hierarcha.

Podkreślił też, że "niesprawiedliwość, którą powszechnie spotykamy we współczesnym świecie, oraz trudności dnia codziennego w perspektywie życia wiecznego tracą swój tragiczny wymiar". Dokładnych danych nie ma, ale hierarchowie Cerkwi w Polsce szacują, że w kraju jest ok. 550-600 tys. wiernych Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. Większość z nich mieszka w województwie podlaskim, przede wszystkim w Białymstoku, Bielsku Podlaskim, Hajnówce i Siemiatyczach.

Święta Wielkanocne obchodzą przeważnie w innym terminie niż katolicy, bo nieco inaczej wyliczają datę tej uroczystości. Dlatego tylko raz na kilka lat wypada ona w obu obrządkach w tym samym czasie (taka sytuacja miała miejsce przed rokiem, a wcześniej w 2004 roku). Przeważnie jednak Wielkanoc w Cerkwi wypada po świętach katolickich, a maksymalna różnica może być właśnie pięciotygodniowa, jak w tym roku.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje