Święto Chleba w Ciechanowcu

Tradycyjne obrzędy związane ze zbiórką zboża z pól, pokazy wypieku chleba, konkurs najpiękniejszych równianek, czyli bukietów żniwnych - to wszystko można zobaczyć w niedzielę na Podlaskim Święcie Chleba w Ciechanowcu.

Impreza zorganizowana w Muzeum Rolnictwa im. księdza Krzysztofa Kluka potrwa do wieczora. W tym roku do Ciechanowca przyjechało kilka tysięcy osób, dla których przygotowano m.in. kiermasz pieczywa kilkunastu piekarni, w tym piekarni z Mariampola na Litwie, a także domowej, tradycyjnej produkcji. Swoje wyroby prezentują też twórcy ludowi.

Reklama

Można też spróbować chleba wypiekanego specjalnie w niedzielę w chlebowym piecu w ciechanowieckim muzeum, a okoliczne gospodynie opowiadają o tradycji domowego wypieku.

W Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu można oglądać stałą ekspozycję związaną z produkcją chleba, zwaną muzeum chleba. Znajduje się ona w zabytkowym młynie wodnym, w którym po przebudowie części mieszkalnej, powstała piekarnia, stylizowana na zakład działający w małym miasteczku sprzed kilkudziesięciu lat.

Początkowo były plany sukcesywnego powiększania ekspozycji, ostatecznie podjęta została decyzja, że pozostanie stała wystawa, oddająca klimat takiej małej piekarni.

Turyści, którzy przyjechali na Święto Chleba, mogli zobaczyć obrzęd święcenia zwierząt gospodarskich. Według tradycji w kolejności: koni, krów i owiec. Zainscenizowano też obrzęd dożynkowy: żęcie sierpami i koszenie zboża kosami, potem młócenie - cepami i przy użyciu mechanicznej młockarni.

Było też obrzęd "oborywania przepiórki". Według tradycji, gdy koszenie dobiegało końca, należało zostawić na polu kilka niezżętych kłosów. Ich końce trzeba związać, tworząc rodzaj czapki ze słomy, zwanej właśnie "przepiórką".

Miejsce z "przepiórką" przystrajało się, kładąc tam kromkę chleba (by bez głodu doczekać kolejnych żniw), a potem "oborywało", z pomocą najmłodszej uczestniczki żniw. Łapiąc ją za kostki u nóg, lub pod pachy, i ciągnąc pupą po ściernisku, dokonywało się w ten sposób symbolicznego "oborania przepiórki".

Ciechanowieckie muzeum organizuje też konkurs najpiękniejszych równianek, czyli tradycyjnych bukietów żniwnych, święconych w kościołach 15 sierpnia, w czasie uroczystości Matki Boskiej Zielnej. W tym roku zgłoszono ich ponad dwieście, z czego większość została wykonana na miejscu.

W tradycyjnej równiance muszą być cztery podstawowe zboża (żyto, pszenica, jęczmień i owies), upiększone np. ogrodowymi kwiatami. Gospodynie z wyobraźnią potrafią je jednak dodatkowo ozdobić np. winogronami z ogrodu i zrobić równiankę metrowej wysokości, która na pewno nie zmieściłaby się za święty obraz powieszony na ścianie, jak nakazuje tradycja.

Domowy wypiek chleba, po latach zaniku, przeżywa swój renesans - oceniają etnografowie i jako główną przyczynę podają modę na tradycyjne, regionalne jedzenie. Pieczywo zachwalane jako domowe, pieczone w piecu opalanym drzewem i na chrzanowych liściach, dobrze sprzedaje się na festynach ludowych i targach.

W wielu wsiach z okolic Ciechanowca gospodynie wciąż go pieką chleb według tradycyjnej receptury. Etnograf z muzeum w Ciechanowcu Antoni Mosiewicz przyznaje, że w ciągu roku dzwoni lub przyjeżdża do muzeum co najmniej kilkanaście osób, poszukujących przepisów na tradycyjny chleb. Jak mówi, odsyła je "do konsultacji" do gospodyń, które doskonale znają recepturę.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje