16-latka po wypadku wybudzona ze śpiączki. Rodzice walczą o sprawidliwość

Śledztwo w sprawie wypadku wybudzonej ze śpiączki 16-latki ze Słupska rozpoczyna się od nowa. Tak zdecydował w październiku sąd rejonowy. Wcześniej prokuratura umorzyła postępowanie obarczając winą za spowodowanie wypadku 16-letnią Klaudię Gajtkowską. Jednak decyzję śledczych do sądu zaskarżyli rodzice.

Zdaniem prokuratury z opinii biegłego powołanego w tej sprawie wynikało jasno, że dziewczyna wbiegła na przejście dla pieszych i tym samym spowodowała wypadek, jednak rodzice dziewczyny podważają jego ustalenia. Dowodzą, że biegły nie był nawet na miejscu wypadku, a zdjęcia do dokumentacji ściągnął z internetu. Zażalenie na decyzję prokuratury trafiło do sądu. Sędzia Andrzej Michałowicz uchylił decyzję o umorzeniu śledztwa i nakazał prokuraturze przesłuchać przede wszystkim poszkodowaną 16-latkę oraz włączyć do materiału dowodowego opinię innego biegłego.
Pełnomocnik rodziny Gajtkowskich Tomasz Drzazgowski podkreśla, że w jego opinii pozwoli to w pełni wyjaśnić okoliczności wypadku. Bezsporne jest, że kierowca jechał zbyt szybko - 85 zamiast 70 km/h i widział dziewczynę z odległości ponad 150 metrów.
Do wypadku doszło w maju ubiegłego roku. Poszkodowana dziewczyna miała kilkanaście złamań kości czaszki. Na 3 miesiące zapadła w śpiączkę, ż której udało się ją wybudzić. Była pierwszą osobą, która ocknęła się ze śpiączki mózgowej w warszawskiej klinice Budzik. Teraz Klaudia jest rehabilitowana.
Dziewczyna rozpoczęła w ubiegłym tygodniu 3 tygodniowy turnus rehabilitacyjny w Centrum Zdrowia Dziecka. NFZ refunduje tylko 12 tygodni w roku takiego leczenia. Klaudia potrzebuje ciągłej rehabilitacji. Koszt 2 tygodniowej rehabilitacji - to 5 tysięcy złotych. Mama Klaudii zrezygnowała z pracy, bo córka wymaga ciągłej opieki.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje