Afera ws. zajęcia ciągnika. Zarzuty dla komornika

Śledczy chcą przedstawić zarzut przekroczenia uprawnień asesorowi komorniczemu Michałowi K., który w listopadzie 2014 r. dokonał zajęcia ciągnika rolnika spod Mławy. We wtorek asesor nie stawił się na przesłuchanie w mławskiej prokuraturze. Jest na zwolnieniu lekarskim.

W śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową w Mławie wyjaśniane są obecnie trzy wątki - oprócz zajęcia ciągnika, także zajęcie przez tego samego asesora samochodu przedsiębiorcy z Gostynina oraz czterech pojazdów właścicielki firmy w Sieradzu. W każdym z tych przypadków doszło do zajęcia pojazdów osób, które nie były dłużnikami, zaś pojazdy były sprzedawane komisowo.

Reklama

Asesor Michał K. działał w zastępstwie komornika z kancelarii przy Sądzie Rejonowym dla Łodzi-Śródmieście. Śledczy zwrócili się do Krajowej Rady Komorniczej (KRK) o przeprowadzenie lustracji postępowań komorniczych w tej właśnie kancelarii w okresie od 2013 r. Chodzi o postępowania, w których dokonywano zajęć ruchomości, a następnie ich sprzedaży w trybie umowy komisowej, a nie powszechniej stosowanej licytacji.

Prokuratura bada jednocześnie powiązania osób oraz podmiotów prawnych, które brały udział we wszystkich trzech postępowaniach egzekucyjnych, objętych śledztwem. W sprawie przesłuchano dotychczas ok. 20 świadków.

Jak poinformowała we wtorek na konferencji prasowej rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Płocku Iwona Śmigielska-Kowalska, w wątku dotyczącym zajęcia ciągnika zdecydowano o wydaniu postanowienia o przedstawieniu asesorowi zarzutu przekroczenia uprawnień w związku z czynnościami komorniczymi. Zarzut zostanie formalnie przedstawiony Michałowi K. po tym, gdy zakończy się jego zwolnienie lekarskie i wyznaczony zostanie nowy termin jego przesłuchania w charakterze podejrzanego.

Przesłuchanie asesora miało odbyć się we wtorek w mławskiej prokuraturze. Tuż przed godz. 10, czyli wyznaczoną w wezwaniu na stawienie się asesora, jego pełnomocnik przesłał faksem zwolnienie lekarskie wystawione przez lekarza sądowego. Prokuratura będzie czekała teraz na oryginał zwolnienia, które obejmuje okres ponad dwóch tygodni. Funkcjonariuszowi publicznemu, który przekraczając swoje uprawnienia działa na szkodę interesu publicznego bądź prywatnego, grozi do 3 lat pozbawienia wolności.

"Śledztwo jest rozwojowe. Wpływają nowe zawiadomienia składane przez osoby pokrzywdzone sposobem prowadzenia egzekucji przez tego samego asesora" - powiedziała Śmigielska-Kowalska. Dodała, że nowym zawiadomieniem włączonym do postępowania, jest m.in. sprawa zajęcie czterech pojazdów właścicielki firmy z Sieradza, w tym prywatnego samochodu pokrzywdzonej. "Mimo, że wszystkie trzy przypadki są do siebie podobne, to jednak każde z tych zdarzeń, musi być oddzielnie zbadane. Dopiero to pozwoli na ocenę prawno-karną prawidłowości czynności egzekucyjnych" - wyjaśniła prokurator.

Podkreśliła, że już na obecnym etapie śledztwa "zebrane dowody wskazują, iż asesor mógł dopuścić się naruszenia przepisów procedury cywilnej dotyczącej egzekucji", w tym poprzez poświadczenie nieprawdy w protokole zajęcia ciągnika. W dokumencie tym - jak ustalili śledczy - asesor napisał, że ciągnik znajdował się na terenie nieruchomości dłużnika, a faktycznie stał na sąsiedniej posesji rolnika nie będącego dłużnikiem. Z dotychczasowych ustaleń postępowania wynika również, że asesor "rażąco nisko" szacował wartość zajmowanych pojazdów. "W związku z tym prokurator wydał postanowienie o przedstawieniu asesorowi komorniczemu zarzutu przekroczenia uprawnień" - powiedziała Śmigielska-Kowalska.

Odnosząc się do wszystkich trzech wątków śledztwa - sprawy zajęcia ciągnika, samochodu przedsiębiorcy z Gostynina i pojazdów właścicielki firmy w Sieradzu - prokurator zwróciła uwagę, że łączy je grono osób i podmiotów prawnych, które brały udział w kolejnych etapach postępowania egzekucyjnego.

"We wszystkich tych przypadkach mówimy o jednym wierzycielu, reprezentowanym przez tę samą kancelarię, o tym samym asesorze komorniczym, o tym samym komisie w Łodzi. W dwóch z trzech przypadków ta sama osoba faktycznie była nabywcą zajętych pojazdów sprzedanych w trybie umowy komisowej. W tym zakresie prokuratura prowadzi postępowanie zmierzające do wyjaśnienia wzajemnych powiązań i relacji między tymi osobami i podmiotami" - oświadczyła Śmigielska-Kowalska. "Mogą to być powiązania, jak się wydaje na ten moment, zarówno kapitałowe, jak i rodzinne" - dodała.

Śmigielska-Kowalska oświadczyła, że zebrany dotychczas materiał dowodowy w sprawie zajęcia ciągnika "pozwala prokuraturze na podjęcie działań cywilnych przeciwko asesorowi" Michałowi K. "zmierzających do naprawienia szkody wyrządzonej niezgodnym z prawem działaniem". Przepisy wymagają wyrażenia zgody przez osobę pokrzywdzoną, na rzecz której prokurator mógłby działać. "Niezwłocznie po uzyskaniu stanowiska w tym zakresie od pokrzywdzonego prokurator podejmie stosowne działania, czyli skieruje powództwo do sądu przeciwko asesorowi" - zapowiedziała.

W poniedziałek w mławskiej prokuraturze przesłuchano w charakterze świadka komornika Jarosława K., w którego zastępstwie, podczas jego urlopu, działał asesor, m.in. zajmując ciągnik rolniczy. Po przesłuchaniu Jarosław K. mówił dziennikarzom, że nie miał wiedzy o działaniach asesora podczas swej nieobecności w kancelarii. "O tym postępowaniu w ogóle nie wiedziałem" - oświadczył. Jarosław K. oznajmił, że jako komornik ma nieskazitelną opinię. Ocenił przy tym, że każdy zastępca komornika działa na własną odpowiedzialność.

W styczniu minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk zawiesił w czynnościach asesora Michała K., Rada Izby Komorniczej w Łodzi po wysłuchaniu wyjaśnień asesora skierowała przeciwko niemu wniosek do komisji dyscyplinarnej przy Krajowej Rady Komorniczej.

Przypadek komorniczego zajęcia ciągnika dotyczy rolnika z miejscowości Kulany pod Mławą. Mężczyzna stracił pojazd o wartości ok. 100 tys. zł w ramach postępowania egzekucyjnego przeciwko dłużnikowi, którym - jak się okazało - był sąsiad. Po zabraniu ciągnika, na wniosek wierzyciela, maszyna trafiła do komisu, gdzie została sprzedana za ok. 40 tys. zł. Poszkodowany rolnik skierował do Sądu Rejonowego w Mławie wniosek o wstrzymanie postępowania egzekucyjnego. Zanim wniosek został rozpatrzony, traktor został już sprzedany.

W związku ze sprawą w połowie stycznia Rada Izby Komorniczej w Łodzi po wysłuchaniu wyjaśnień asesora Michała K. zdecydowała o skierowaniu przeciwko niemu wniosku do komisji dyscyplinarnej przy KRK. Według rzeczniczki KRK Monika Janus, komornik nie czekając na zamknięcie procedury odszkodowawczej prowadzonej przez zakład ubezpieczeniowy w sprawie szkody wyrządzonej przez asesora, kupił nowy ciągnik dla rolnika spod Mławy i jest on gotowy do odbioru.

KRK zaznaczyła, że projekt ugody został wstępnie zaakceptowany przez strony, a rolnik - jeżeli wyrazi zgodę - miałby otrzymać nowy ciągnik o 30 tys. zł droższy od tego, który posiadał. "Traktor powinien jak najszybciej zostać przekazany właścicielowi, dlatego z zaskoczeniem przyjmujemy fakt, że mimo szybkiego przygotowania ugody, pełnomocnik poszkodowanego, mimo wcześniejszych deklaracji, zwleka z jej zawarciem. Podpisanie ugody nie wpływa na postępowanie dyscyplinarne" - oświadczył prezes KRK Rafał Fronczek.

Według pełnomocnika poszkodowanego rolnika, mecenasa Lecha Obary, działania asesora Michała K. przy zajęciu ciągnika były bezprawne. Według niego przyjęcie odkupionego ciągnika to "propozycja warta uwagi", ale - jak zaznaczył - "jeżeli nie jest obarczona warunkiem zrzeczenia się wszystkich roszczeń, także tych niematerialnych" wobec kancelarii komorniczej. Zdaniem Obary w sprawie, oprócz działań asesora, istotne jest także wyjaśnienie kwestii nadzoru komornika Jarosława K.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje