Aktywiści, którzy protestowali w Puszczy Białowieskiej, nie zapłacą odszkodowania

Prawomocny jest już wyrok Sądu Rejonowego w Białymstoku, który w lutym oddalił powództwo jednej z firm Lasów Państwowych o zapłatę odszkodowania. Firma chciała go od grupy aktywistów, którzy blokowali jej maszyny używane do wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej.

Strony złożyły wnioski o pisemne uzasadnienie, ostatecznie jednak w wymaganym terminie nie zostały złożone apelacje, w związku z tym wyrok uprawomocnił się - poinformowało PAP w poniedziałek biuro prasowe sądu rejonowego.

Zakład Transportu i Spedycji Lasów Państwowych w Giżycku pozwał w tej sprawie dziesięć osób, które blokowały maszyny 24 maja ub. roku, w ramach akcji protestacyjnej w miejscowości Czerlonka na terenie nadleśnictw Hajnówka. Domagał się przed sądem blisko 9,2 tys. zł, jako odszkodowania za szkody wynikłe z zablokowania maszyn i uniemożliwienie pracy w lesie pracownikom firmy.

Reklama

Chodziło o pierwszą - jak ją określili działacze ekologiczni - obywatelską blokadę przeciwko wycince drzew w Puszczy Białowieskiej. Kilkanaście osób m.in. z Greenpeace i Fundacji Dzika Polska zablokowało wtedy pracę maszyn. Protestujący przykuwali się do nich łańcuchami, przykuwali się również do drzew.

Wciąż toczy się wiele spraw wobec osób, które protestowały

Przed sądami, głównie przed Sądem Rejonowym w Hajnówce, wciąż toczy się wiele spraw wobec osób, które w ub. roku protestowały w puszczy albo naruszały - obowiązujące tam - zakazy wstępu do niektórych części Puszczy Białowieskiej.

W drugiej połowie kwietnia na wokandę Sądu Okręgowego w Białymstoku trafi pierwsza sprawa, w której przed sądem w Hajnówce zapadł wyrok wobec większej grupy aktywistów, ale zostały od niego złożone apelacje. Sąd okręgowy będzie musiał ocenić, czy osobom protestującym w Puszczy Białowieskiej w czerwcu 2017 roku słusznie przypisano winę za zakłócenie spokoju i porządku publicznego. Sąd I instancji uznał bowiem ich winę, ale odstąpił od wymierzenia kary. Wyrok zaskarżyły obie strony.

Niedługo do sądu odwoławczego powinna też trafić apelacja policji w kolejnej takiej sprawie, w której hajnowski sąd uniewinnił dziesięcioro aktywistów, których akcja protestacyjna miała miejsce w czerwcu. Ich również policja obwiniła o zakłócenie spokoju i porządku publicznego.

Wnioski o ukaranie uczestników blokad, ale i osób naruszających zakazy wstępu do niektórych części Puszczy, kieruje do sądu nie tylko policja, lecz także też Lasy Państwowe. To w sumie przynajmniej kilkadziesiąt spraw, w których zarzuty stawiane są w oparciu o przepisy Kodeksu wykroczeń.

Zwykle najpierw zapadają w tych sprawach wyroki zaoczne, czyli bez przeprowadzania rozprawy, a sąd orzeka grzywny. Osoby skazane w tym trybie mają możliwość złożenia sprzeciwów od takich wyroków; po ich uwzględnieniu sprawa jest jeszcze raz rozpoznawana - w normalnym trybie, na rozprawie, z możliwością przeprowadzenia postępowania dowodowego.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy