Andrzej Dera: To Mariusz Kamiński wystąpił o prawo łaski

"To pan Mariusz Kamiński wybierał drogę, którą chce iść. Jeśli nie wystąpiłby o prawo łaski, to prawa łaski by nie było. Mógł poczekać. Uznał, że z jego punktu widzenia, i o to poprosił pana prezydenta, że prawo łaski jest dla niego lepszym rozwiązaniem" – powiedział w RMF FM minister w Kancelarii Prezydenta Andrzej Dera, pytany przez słuchaczy o ułaskawienie byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego.

Jeden z słuchaczy zadał ministrowi w Kancelarii Prezydenta pytanie, jak można ułaskawić niewinnego, a skoro Mariusz Kamiński był winny, to jak może być ministrem. 

Reklama

"Prezydent ułaskawił po skazaniu przez sąd I instancji osobę, która nie powinna być skazana" - uważa Dera. 

Dodaje, że "skoro sądy uznały, że ci, którzy się skorumpowali, powinni chodzić na wolności, to pan prezydent uznał, że tym bardziej ci, którzy ścigali tych ludzi, powinni chodzić na wolności". 

"Wyobraźmy sobie wyrok uniewinniający, natychmiast pojawiłyby się komentarze, że władza sądownicza uległa nowej władzy. Pierwsza PO by wyszła, że oto mamy przykład, że sądy ulegają władzy wykonawczej" - komentuje gość RMF FM.

Zaznacza jednak, że to Mariusz Kamiński, występując o prawo łaski, wybrał drogę, którą chce iść. 

Kłóci się to jednak z wcześniejszymi wypowiedziami Mariusza Kamińskiego, który deklarował w maju: "Nie interesuje mnie prawo łaski, lecz pełne uniewinnienie przed sądem".

Przypomnijmy, że Mariusz Kamiński został nieprawomocnie skazany na 3 lata więzienia i 10-letni zakaz pełnienia stanowisk publicznych za przekroczenie uprawnień i nielegalne działania CBA przy tzw. aferze gruntowej. Oprócz Kamińskiego prezydent Andrzej Duda ułaskawił jeszcze trzech innych funkcjonariuszy CBA.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje