Annusewicz: Duda będzie wierny tradycji katolickiej

Dr Olgierd Annusewicz, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, powiedział o Dudzie: „Będziemy mieli prezydenta prawicowego, wiernego tradycji katolickiej, szukającego wskazówek płynących z Episkopatu”.

Annusewicz zastrzegł, że jego opinia wynika z wypowiedzi Dudy z kampanii wyborczej, m.in. gdy był on gościem audycji Radia Maryja.

Reklama

- Z tego, co powiedział dzisiaj w Sejmie, nic nie wynika. Zobaczymy jak to będzie, mówiąc trochę w tym duchu "po owocach poznamy" - zaznaczył w czwartkowej rozmowie politolog.

- Polacy wybierając prezydenta o przekonaniach prawicowych wiedzieli, co robią, nie powinni się dziwić, że te prawicowe przekonania będą miały wpływ na kwestie światopoglądowe. (...) Będziemy mieli prezydenta prawicowego również w takim wymiarze, że wiernego tradycji katolickiej i szukającego wskazówek płynących z Episkopatu - powiedział Annusewicz.

Mniej liberalne rozwiązania

W praktyce - według eksperta - może to oznaczać podpisywanie ustaw wprowadzających mniej liberalne rozstrzygnięcia dotyczące dopuszczalności aborcji czy zapłodnienia in vitro, albo wetowanie rozstrzygnięć bardziej liberalnych.

- Gdyby na przykład parlament uchwalił ustawę o tożsamości płciowej, to być może - gdyby taki był głos Episkopatu - (Duda) by ją zawetował. Tego rodzaju działań bym się spodziewał, nie krytykując ani nie chwaląc. To naturalna konsekwencja wyboru po deklaracjach poczynionych przez kandydata jeszcze w kampanii wyborczej - uważa Annusewicz.

- Być może właśnie takie będą oczekiwania Kościoła wobec Dudy - zaznaczył.

Kwestie światopoglądowe

- Episkopat w różnych kwestiach głos zabiera, to się ostatnio skończyło przypomnieniem, że osoby, które są zwolennikami in vitro, powinny się powstrzymać od przyjmowania eucharystii. Kościół od początku lat 90. swoje miejsce w polskiej polityce próbował uzyskać i ją jakoś sprawować - zauważył Annusewicz.

Jego zdaniem deklaracja przewodniczącego KEP abp. Stanisława Gądeckiego, który - podczas mszy św. inaugurującej prezydenturę Dudy - powiedział, że gdy Kościół zabiera głos, to "nie tym celu, by sprawować władzę polityczną", nie oznacza rezygnacji z chęci wpływania na kwestie światopoglądowe.

Rozdział kościoła i państwa

- Kościół nie chce władzy politycznej w rozumieniu wpływu na gospodarkę czy zawiłości prawa telekomunikacyjnego, natomiast dba o kwestie światopoglądowe i prawdopodobnie dbać będzie. Nie odmawiam Kościołowi prawa do tego, raczej liczyłbym tylko na to, że zostanie zachowany pewien rozdział Kościoła od państwa - powiedział Annusewicz.

- W przypadku prezydenta Dudy z jego poglądami, z jego systemem wartości, który był prezentowany w kampanii wyborczej, należy się spodziewać, że raczej to będzie swego rodzaju zgodność - podsumował Annusewicz.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje