Apel byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego

Wspólnym wysiłkiem musimy starać się zabliźniać rany przeszłości; mimo wszystko Polska jest dzisiaj krajem niepodległym i demokratycznymi - powiedział był prezydent Bronisław Komorowski, który w piątek złożył wieniec przed Grobem Nieznanego Żołnierza.

Komorowski złożył wieniec wraz z b. ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym w rządzie PO Andrzejem Czumą, liderem KOD Mateuszem Kijowskim, przedstawicielami opozycji z czasów PRL oraz liderami partii opozycyjnych.

Reklama

"Musimy zabiegać o to, aby wywalczoną wtedy (w 1918 r. - PAP) z trudem demokrację umacniać, a nie osłabiać. Zabiegać o to, aby fundamenty naszej demokracji pozostały silne i atrakcyjne" - mówił b. prezydent.

Dodał, że wspólnie z Andrzejem Czumą mają "w życiorysach politycznych taki szczególny fragment, jakim są wydarzenia związane z 11 listopada 1979 r.". W tym roku ówcześni opozycjoniści, między innymi Komorowski i Czuma zorganizowali zakazane wówczas obchody Święta Niepodległości, za co zostali skazani w 1980 r. na karę więzienia. Wyrok wydał wówczas sędzia Sądu Rejonowego w Warszawie Andrzej Kryże.

"Uśmiech historii, a pewnie trochę przez łzy polega na tym, że zostaliśmy skazani przez późniejszego wiceministra sprawiedliwości w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Tak to już bywa" - mówił Komorowski.

Zaznaczył jednocześnie, że nie ma żadnego powodu, by "dziś powiedzieć sędziemu Kryże, że nie chcielibyśmy go tutaj widzieć". "Wręcz przeciwnie. Chętnie razem z nim złożyłbym ten wieniec, bo mimo wszystko Polska jest dzisiaj krajem niepodległym, jest krajem demokratycznym wysiłkiem wszystkich" - podkreślił.

"Musimy zabiegać o to, aby starać się nie tylko zabliźniać rany przeszłości, ale również starać się o to, by w stopniu maksymalnie możliwym obchodzić wspólnotowo Święto Niepodległości" - dodał.

B. prezydent wyraził ponadto zadowolenie, że razem z nim, wieńce przed Grobem Nieznanego Żołnierza, składali przedstawiciele współczesnej opozycji demokratycznej.

Zdaniem Komorowskiego obecnie trwa bowiem proces zawłaszczania całości tradycji niepodległościowych przez jedną formację polityczną. Są też próby wypychania innych poza obszar polskiego patriotyzmu. Jak dodał, niektórzy próbują "czynić z tradycji narodowej głównie maczugę polityczną, służącą do walenia po głowie swoich konkurentów i przeciwników politycznych".

Dodał też, że obecnie w Polsce następuje "w sposób niesłychanie szybki erozja wspólnotowego obchodzenia Święta Niepodległości". "To jest wielkie zadanie dla polskich demokratów, by w sposób maksymalnie możliwy chronić wspólnotowych charakter Święta 11 listopada. Trzeba pamiętać o tym, że niepodległość w 1918 r. odzyskaliśmy razem z demokracją. Dlatego po stronie demokratów polskich powinna leżeć troska, by z jednej strony powstrzymać władzę przed pokusą monopolizacji tradycji narodowej. Z drugiej - powstrzymywać też siebie samych przed pokusą dzielenia, rozszarpywania jej na drobne, wedle sympatii i antypatii politycznych" - mówił.

Komorowski stwierdził też, że dziś polski patriotyzm może być różnie interpretowany i uprawiany, gdyż "są różne wersje patriotyzmu polskiego". "Jest patriotyzm otwarty, szanujący cudze wrażliwości, szanujący i cudze prawo do cieszenia się z faktu bycia cząstką tradycji narodowej. Jest też patriotyzm wąski; patriotyzm, który łatwo kieruje się przeciwko innym" - mówił.

"Dziś zadaniem polskich demokratów jest upowszechnianie postaw zgodnych z nowoczesnym, otwartym polskim patriotyzmem, który idzie w parze z wrażliwością niepodległościowa i demokratyczną" - podkreślił.

Z kolei Andrzej Czuma dodał, że Polska "nie otrzymała niepodległości raz na zawsze". "Musimy ją budować gotowi do jej obrony" - powiedział.

"Podobnie również, a może jeszcze bardziej nie otrzymaliśmy demokracji raz na zawsze. Musimy stale czuwać nad tym, żeby była ona obecna żywo w naszym życiu" - podkreślił Czuma.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje