Arłukowicz: Jesteśmy w sytuacji krytycznej

Jesteśmy w sytuacji krytycznej - ocenił na środowym posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia Bartosz Arłukowicz (PO). Jego zdaniem lekarze w związku z protestem nie chcą rozmawiać z ministrem zdrowia, tylko z premierem Mateuszem Morawieckim.

W środę na posiedzeniu komisji sejmowej minister zdrowia przedstawia informację o skali i skutkach wypowiadania przez lekarzy klauzul opt-out (jej podpisanie jest przez lekarza dobrowolne i oznacza zgodę na wydłużenie czasu pracy powyżej 48 godzin tygodniowo, dzięki czemu szpitale mogą zapewnić obsadę lekarską przez całą dobę).

Reklama

"Jesteśmy w sytuacji krytycznej. Zarówno lekarze, jak i pacjenci mówią: "Dalsze negocjacje są niemożliwe z panem". W związku z tym oczekujemy dzisiaj, ja będę zgłaszał takie oczekiwanie wobec premiera, żeby podjął decyzję w sprawie tego protestu i chaosu, który jest w szpitalach, żeby przejął negocjacje i doprowadził do sytuacji, kiedy pacjenci będą mieli pełny dostęp do swoich szpitali, przychodni" - mówił Arłukowicz.

"Ze strony lekarzy słyszymy bardzo wyraźny komunikat, oni już nie chcą z panem rozmawiać; oni chcą rozmawiać z premierem Morawieckim" - dodał.

Arłukowicz zapytał ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła o to, ile razy od 13 grudnia 2017 r. spotkał się z lekarzami i kto uczestniczył w negocjacjach, jakie są efekty tych negocjacji. "Chciałem pana zapytać, jakie działania zapobiegawcze podjął pan wprowadzając ustawę o sieci szpitali, ile kontroli przeprowadził NFZ od 1 października 2017 r., kiedy sieć szpitali weszła w życie, do 31 grudnia 2017 r., kiedy pojawiły się te wielkie problemy w szpitalnych oddziałach ratunkowych" - pytał Arłukowicz.

We wtorek resort zdrowia poinformował, że dotychczas klauzulę opt-out wypowiedziało 1889 rezydentów i 1657 innych lekarzy. Z kolei wg szacunków Porozumienia Rezydentów OZZL wypowiedzenia takie złożyło ok. 5 tys. medyków. Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł podkreślił w rozmowie z PAP w środę, że nie wydarzyło się od 1 stycznia nic zagrażającego bezpieczeństwu pacjentów.

Protestujący od października lekarze i przedstawiciele innych zawodów medycznych domagają się m.in. zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 proc. PKB od 2021 r. oraz wzrostu wynagrodzeń. Ministerstwo zdrowia przypomina, że niedawno weszła w życie nowelizacja ustawy, na mocy której nakłady na opiekę zdrowotną mają stopniowo rosnąć do 6 proc. PKB w 2025 roku. Pod koniec października (z mocą od 1 lipca 2017 r.) weszło w życie rozporządzenie zwiększające wynagrodzenia lekarzy rezydentów.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje