Bartosz Kownacki: PO ma obowiązek milczeć w tej sprawie

"Platforma Obywatelska w sprawie transportu najważniejszych osób w państwie ma obowiązek milczeć" - powiedział w czwartek w Sejmie wiceminister obrony Bartosz Kownacki. "Macie krew 96 osób na rękach" - dodał.

Kownacki przedstawiał w Sejmie na wniosek klubu PO informacje ws. wykorzystywania przez premier oraz prezydenta wojskowych samolotów transportowych CASA do celów prywatnych.

Reklama

Wiceminister obrony zaznaczył, że opozycja ma prawo i obowiązek zadawać pytania, a rząd na nie odpowiadać, ale "są też zasady przyzwoitości i odpowiedzialności". 

"Platforma Obywatelska w sprawie transportu najważniejszych osób w państwie ma jedno szczególne prawo, jeden szczególny obowiązek - milczeć" - powiedział Kownacki.

"Skończcie ten chocholi taniec wokół transportu najważniejszych osób w państwie" - apelował w Sejmie Kownacki. 

"Na całym świecie się to odbywa, a wy jako Platforma Obywatelska macie najmniejsze prawo, żeby o tym mówić, bo to wy macie krew 96 osób na rękach, bo robiliście ten chocholi taniec z przez ostatnie kilka lat" - mówił wiceminister.

"Powietrzne taksówki"

Jak mówił w Sejmie Mariusz Witczak (PO), woskowe samoloty CASA stały się powietrznymi taksówkami, które wożą polityków do domów. "Niemal co piątek startuje CASA na pokładzie z panią premier. Leci do Krakowa albo do Katowic, stamtąd pani premier transportowana jest do domu" - powiedział poseł PO.

Powołując się na ustalenia mediów, że pojedynczy lot kosztuje 34 tys. zł, Witczak wyliczał, że po doliczeniu pozostałych kosztów, "pewnie zjedzenie w piątek wieczorem kolacji przez panią premier w domu kosztuje polskiego podatnika nieomal co piątek 50 tys. zł". "Prawdopodobnie jest to najdroższa kolacja zjedzona w domu na świecie" - powiedział poseł PO.

"Jak nazwać taką sytuację? Czy to jest Bizancjum? Nie, to jest coś więcej. To jest szastanie pieniędzmi polskiego podatnika i to jest patologia władzy" - podkreślił Witczak.

Inny poseł PO Marcin Kierwiński zauważył, że rząd poinformował jedynie, iż "przeloty pani premier Szydło do domu to oficjalne wizyty państwowe" i że odpowiada za nie poprzedni rząd. Mówił, że Kownacki nie zrzuci na opozycję odpowiedzialności za to, co dzieje się obecnie, w tym za pękniętą oponę w limuzynie prezydenta, wypadek szefa MON Antoniego Macierewicza i "bałagan w BOR".

"Normalne jest chronienie najważniejszych osób w państwie, ale nie jest normalne marnotrawstwo pieniędzy, choć tutaj chyba należy powiedzieć, że to nie jest marnotrawstwo. To jest przepalanie pieniędzy. Przepalacie pieniądze szybciej niż paliwo przepalają te samoloty, bo przecież latacie CASĄ, płacicie leasing za embraery, a na sam koniec ciągniecie lawetami samochody. To jest praktyka. Za jedną rzecz płacicie trzy razy i o to mamy do was pretensje" - podkreślił Kierwiński.

Odnosząc się do wypowiedzi Kownackiego, że PO ma na rękach krew ofiar katastrofy smoleńskiej, poseł Platformy nazwał wiceszefa MON "pełnomocnikiem głównego autora kłamstwa smoleńskiego, pana ministra (Antoniego) Macierewicza". "Koniec kłamstwa smoleńskiego jest bardzo bliski" - przekonywał.

Dowiedz się więcej na temat: bartosz kownacki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje