Będziemy mieli 40 nowych zawodowych polityków

W Wyższej Szkole Europejskiej ruszyła w niedzielę podyplomowa Szkoła Liderów Politycznych. Jej pomysłodawca, były premier RP Kazimierz Marcinkiewicz mówił do studentów, że polityka to służba, zmienianie i porządkowanie świata.

Pierwszy rocznik Szkoły Liderów Politycznych to 40 osób z całej Polski, w tym osiem kobiet. W tym gronie są radni różnych szczebli samorządu, asystenci polityków, ludzie z doświadczeniem w biznesie.

Reklama

Rektor WSE im. ks. J. Tischnera, poseł PO Jarosław Gowin podkreślił, że Szkoła Liderów Politycznych w Krakowie ma kształcić nowe elity polityczne.

- Chcemy przyłożyć rękę do powstania nowej klasy, nowego pokolenia polityków w Polsce. Takiego pokolenia, które będzie umiało uprawiać politykę w sposób profesjonalny i skuteczny - powiedział Gowin. - Chcemy też przekazać wam nasze najgłębsze przeświadczenie, że na dłuższą metę politykę da się uprawiać skutecznie tylko w oparciu o wartości - dodał.

Kazimierz Marcinkiewicz, podczas wykładu inauguracyjnego mówił studentom, że polityka to gra zespołowa, służba, profesjonalizm, sztuka komunikacji, a polityk musi mieć charakter - mieć cel i potrafić do niego dążyć. Jak zaznaczył polityka w państwie nie jest dawaniem obywatelom tego, co oni chcą osiągnąć i błędem jest pojmowanie polityki jako zmiany świata w raj.

- Polityka to zmienianie i porządkowanie świata. To zmienianie czy porządkowanie to jest przede wszystkim regulowanie, regulowanie gospodarki i procesów społecznych po to, by mogły swobodnie, ale z zachowaniem zasady dobra wspólnego, rozwijać się. To tworzenie warunków, by ludzie mogli zmieniać świat wokół siebie tak, jak chcą - mówił Marcinkiewicz.

Rolę polityka były premier RP przyrównał do ogrodnika, który dba o to, by rośliny w jego ogrodzie mogły się rozwijać, ale to nie on je stworzył i nie on jest najważniejszy.

Pytany przez studentów o swoją sytuację, Kazimierz Marcinkiewicz mówił, że na razie nie widzi możliwości powrotu do polityki, choć nie może też powiedzieć, że nigdy tego nie zrobi.

Jak podkreślał Marcinkiewicz, zajęcia w tej szkole mają prowadzić do poznania praktyki politycznej, a nie wiedzy książkowej. - Absolwenci powinni mieć głód wiedzy, zdobywania nowych umiejętności - mówił b. premier. Jak zapewniał, Szkoła Liderów Politycznych ma nie być szkołą partyjną. Nie będą też miały znaczenia sympatie, doświadczenia polityczne studentów czy ugrupowania, z jakimi obecnie są oni związani.

Podczas dwóch semestrów od ekspertów i doświadczonych polityków studenci mają się uczyć m.in. jak zarządzać instytucjami publicznymi, negocjować i rozwiązywać konflikty, kształtować wizerunek polityczny. Zaplanowano też zajęcia z ekonomii politycznej, komunikacji medialnej i etyki w działalności publicznej.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy