Białystok: Złożono zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez ABW

Białostocki sąd okręgowy skierował do Prokuratury Krajowej zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa niedopełnienia obowiązków i poświadczenia nieprawdy przez ABW, w trakcie zbierania dowodów w sprawie dotyczącej wspierania tzw. Państwa Islamskiego.

Informację potwierdził w środę rzecznik prasowy sądu Wiesław Żywolewski. Dodał, że do zawiadomienia załączono też kopie niezbędnych dokumentów z akt sprawy.  

Reklama

Zapowiedź takiego zawiadomienia padła podczas ustnego uzasadnienia wyroku, który został ogłoszony 7 sierpnia, w procesie czterech Czeczenów, oskarżonych na podstawie materiałów zebranych w dużej mierze przez ABW, wśród których kluczowym dowodem były podsłuchy rozmów telefonicznych.  

Trójka z nich została skazana na kary więzienia w zawieszeniu, ale nie za wspieranie tzw. Państwa Islamskiego, a tzw. Emiratu Kaukaskiego, przez społeczność międzynarodową również uważanego za organizację terrorystyczną. Czwartą osobę uniewinnił.  

Uzasadniając wyrok, sąd zwrócił jednak uwagę na nieprawidłowości w śledztwie, co zakończyło się tym, iż już w trakcie procesu sąd przez kilka rozpraw, z pomocą tłumacza języka czeczeńskiego, tłumaczył dokładną treść rozmów nagranych w ramach kontroli operacyjnej prowadzonej przez ABW.  

Związane to było z tym, iż w aktach śledztwa były jedynie streszczenia rozmów, a nie ich dokładne tłumaczenia. Treść tych streszczeń zakwestionowali na początku procesu obrońcy oskarżonych.  

Teraz sąd, o podejrzeniu popełnienia przestępstwa ściganego z urzędu, zawiadomił prokuraturę. "Sąd wskazał w piśmie, że miałoby to (przestępstwo- PAP) polegać na zaniechaniu, wbrew ustawowemu obowiązkowi, odtworzenia w trakcie prowadzonego śledztwa, utrwalonych zapisów uzyskanych w toku kontroli operacyjnej i ich zaprotokołowania" - powiedział PAP sędzia Żywolewski. 

Dodał, że chodzi również o "wytworzenie, poświadczających nieprawdę, dokumentów stwarzających pozory realizacji tej czynności". "Dalsze czynności należą już do prokuratury" - podkreślił sędzia Żywolewski.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy