Bieńkowska jako komisarz z decyzjami wpływającymi na życie 500 mln osób

Jeśli wicepremier Elżbieta Bieńkowska będzie odpowiadać w nowej KE za rynek wewnętrzny i usługi, to jej decyzje będą wpływały na życie ponad 500 mln obywateli państw "28". Zakres obowiązków, jaki może jej przypaść, dotyczy jednego z fundamentów UE.


W środę wieczorem Bieńkowska była na przesłuchaniu u przyszłego przewodniczącego Komisji Europejskiej Jean-Claude'a Junckera. Ich rozmowa trwała około 30 minut; wicepremier nie chciała po niej udzielać informacji prasie tłumacząc, że jeszcze za wcześnie, by mówić o szczegółach.

Reklama

Rzeczniczka Junckera Natasha Bertaud oświadczyła z kolei, że najpierw zakończone zostaną przesłuchania, a dopiero w drugiej kolejności rozdzielane będą kompetencje pomiędzy poszczególnych komisarzy.

Na środowym posiedzeniu zarządu PO - jak relacjonował poseł Tomasz Lenz - premier Donald Tusk poinformował, że Polska będzie się starała o tekę komisarza ds. rynku wewnętrznego.

W obecnej Komisji rynek wewnętrzny i usługi to jeden z najważniejszych resortów. Zajmował się nim Francuz Michel Barnier. Rolą komisarza odpowiedzialnego za tę tekę jest usuwanie barier we wspólnym unijnym rynku, szczególnie w sektorach usług i finansów. W czasie kryzysu finansowego w strefie euro rola tego komisarza zyskała na znaczeniu, bo odpowiadał on za reformę regulacji dotyczących banków.

Barnier proponował np. zwiększone gwarancje dla klientów niewypłacalnych banków, czy regulacje dotyczące agencji ratingowych, które obarczane były częścią odpowiedzialności za kryzys finansowy i spadek zaufania do euro. Podczas jego kadencji KE zaproponowała też nowe zasady restrukturyzacji i likwidacji banków w UE. Dzięki nim podatnicy mają być chronieni przed kosztami złych decyzji bankierów.

Francuz dał się poznać jako obrońca społecznego wymiaru rynku wewnętrznego. To za jego kadencji KE zaprezentowała "Akt Jednolitego Rynku", który mówi o tym, że każda nowa propozycja legislacyjna będzie prześwietlona pod kątem społecznym, czyli wpływu na rynek pracy, płace itd.

Usuwanie barier we wspólnym rynku, co będzie prawdopodobnie głównym zadaniem Bieńkowskiej (jeśli otrzyma tę tekę), mogą dotyczyć każdego mieszkańca UE. Tak było, gdy zaproponowano utworzenie Jednolitego Europejskiego Obszaru Płatniczego SEPA, w którym elektroniczne przelewy w euro docierają do odbiorcy najpóźniej na drugi dzień roboczy w całej UE.

Decyzje komisarza ds. wspólnego rynku i usług dotyczą też firm. Przykładowo, dzięki wprowadzeniu w UE jednolitego patentu przedsiębiorcy będą mogli załatwić formalności związane z ochroną patentową w jednym miejscu, a nie w każdym z krajów członkowskich osobno. Wprawdzie prace w tej sprawie ukończono na poziomie instytucji UE, ale aby regulacja weszła w życie, konieczna jest jeszcze ratyfikacja umowy ws. utworzenia sądu patentowego ze strony państw członkowskich.

Podstawą utworzenia jednolitego rynku europejskiego było umożliwienie swobodnego przepływu dóbr, kapitału, usług i siły roboczej wewnętrznych krajów UE. Budowa jednolitego rynku do dziś się jednak nie zakończyła, bo w Unii brakuje pełnej swobody przepływu usług. Za wyzwanie, z którym być może będzie musiała sobie radzić Bieńkowska uchodzi też budowa jednolitego rynku cyfrowego.

W trakcie kadencji Barniera KE zaproponowała np. stworzenie w UE zintegrowanego systemu płatności przez internet i telefony komórkowe. Pracowano też nad wprowadzeniem elektronicznej legitymacji zawodowej, mającej ułatwiać mobilność specjalistów w UE.

Nominacja Barniera wywołała przed czterema laty sporo kontrowersji. Wybór Francuza na to stanowisko wywołał obawy o los londyńskiego City, generującego znaczny procent PKB Wielkiej Brytanii. Na Wyspach Francja postrzegana jest jako kraj protekcjonistyczny, a na Barniera patrzono jako na zwiastuna nadmiernych regulacji rynków finansowych w Europie.

Niezależnie od tego, czy obawy te były słuszne czy nie, problem ten prawdopodobnie nie dotknie Bieńkowskiej, bo według nieoficjalnych informacji usługi finansowe najprawdopodobniej zostaną wyodrębnione z portfolio, które ma jej przypaść.

Ostateczny skład przyszłej Komisji Europejskiej, który musi jeszcze zostać zatwierdzony przez rządy państw UE, ma być znany w przyszłym tygodniu.

Na przełomie września i października planowane są przesłuchania kandydatów na komisarzy w komisjach europarlamentu, zaś w październiku nad zatwierdzeniem nowej KE głosować ma cały Parlament Europejski. Nowa Komisja rozpocznie prace 1 listopada.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka

Dowiedz się więcej na temat: Elżbieta Bieńkowska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL