Błaszczak: MON nie wyjdzie z nowym projektem ustawy degradacyjnej

Z całą pewnością MON nie będzie wychodziło z nowym projektem ustawy degradacyjnej. Prezydent ma konstytucyjne uprawnienia związane z inicjatywą ustawodawczą - powiedział w środę w "Sygnałach Dnia" minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

Portal Wpolityce.pl informował, że w Pałacu Prezydenckim pojawił się pomysł, aby przy przedstawieniu takich wojskowych jak Wojciech Jaruzelski, Czesław Kiszczak czy Florian Siwicki obowiązywał tytuł "generał Ludowego Wojska Polskiego". Literki "LWP" miałyby w jednoznaczny sposób odróżnić wspomniane postaci od generałów Wojska Polskiego, a jednocześnie uniemożliwiłyby przeciągające się procesy odwoławcze.  

Reklama

"Rozmawiałem z ministrem Solochem, mówił o takim pomyśle, ale to była rozmowa, która nie miała charakteru oficjalnego - oficjalnie nie zostałem poinformowany o takim pomyśle. W moim przekonaniu sprawa została już zamknięta decyzją prezydenta RP, który ma do tego prawo. Z całą pewnością MON nie będzie wychodziło z nowym projektem ustawy degradacyjnej. Prezydent ma konstytucyjne uprawnienia związane z inicjatywą ustawodawczą. Nie wiem, co prezydent zdecyduje, natomiast z naszej strony uważamy, że sprawa jest zamknięta" - mówił Mariusz Błaszczak w "Sygnałach dnia" PR1. 

"Ten projekt, który został przedstawiony, koncentrował się na generałach, koncentrował się na dowódcach, którzy, w naszej ocenie, sprzeniewierzyli się Polsce, polskiej racji stanu. Chodzi o Wojskową Radę Ocalenia Narodowego (WRON), chodzi o tych, którzy występowali w imieniu Moskwy, a nie Polski, chodzi o ich postawy, decyzje. Nawet Sąd Najwyższy w 2012 r. uznał te działania za nielegalne, a WRON nazwał organizacją o charakterze przestępczym. Chodzi o symbole, chodzi o przyszłość Polski, młodych pokoleń Pilaków, którzy powinni odróżniać Orła Białego od WRON-y" - dodał Błaszczak.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy