Błaszczak na Powązkach: Ta inicjatywa pochodzi od Lecha Kaczyńskiego

"To wstyd" - tak Mariusz Błaszczak komentuje działania władz na rzecz znalezienia i zidentyfikowania Żołnierzy Wyklętych. Poseł Prawa i Sprawiedliwości w imieniu swojej partii złożył wieniec na symbolicznym grobie na tak zwanej Łączce na wojskowych Powązkach w Warszawie. W Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych Błaszczak przypomniał, że inicjatywa tego dnia pochodzi od Lecha Kaczyńskiego, ale według niego Instytut Pamięci Narodowej ma za mało środków na ten cel.

- Jest czymś wstydliwym, że IPN wciąż nie dysponuje takimi kwotami, które by doprowadziły do tego, że cały proces ekshumacji Żołnierzy Wyklętych mógłby być zakończony - powiedział Błaszczak w rozmowie z IAR. Zdaniem polityka odpowiedzialne są za to obecne władze, które decydują o wykorzystaniu środków budżetowych. 

Reklama

Błaszczak dodał, że w programach nauczania szkół powinno znaleźć się więcej na temat Żołnierzy Wyklętych.

W działania antykomunistycznego podziemia włączyło się po II wojnie światowej ponad 200 tysięcy osób. W latach 1944-1956 wskutek terroru komunistycznego śmierć poniosło około pięćdziesięciu tysięcy z nich.

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych ustanowił w 2011 r. parlament w hołdzie Żołnierzom Wyklętym - bohaterom antykomunistycznego podziemia, którzy w obronie niepodległego bytu Państwa Polskiego, walcząc o prawo do samostanowienia i urzeczywistnienia dążeń demokratycznych społeczeństwa polskiego, z bronią w ręku, jak i w inny sposób przeciwstawili się sowieckiej agresji i narzuconemu siłą reżimowi komunistycznemu. 

IAR/PAP
Dowiedz się więcej na temat: żołnierze wyklęci | Powązki | Mariusz Błaszczak | Łączka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje