Chcą uznania Palikota za "persona non grata"

Grupa 80 mieszkańców Biłgoraja (Lubelskie) wystąpiła z listem otwartym do miejscowych władz samorządowych o uznanie posła PO Janusza Palikota za "persona non grata" w tym mieście i powiecie.

Chodzi im o wypowiedzi posła, który - jak piszą w liście - "po wcześniejszych amoralnych zachowaniach" 17 marca w programie telewizyjnym "Teraz My" nazwał o. Tadeusza Rydzyka "Belzebubem z Torunia", a następnego dnia w programie "Kuba Wojewódzki" określił o.Rydzyka jako diabła i mówił o jego "wykończeniu".

Reklama

Palikot pochodzi z Biłgoraja. List otwarty, podpisany przez 80 osób opublikował w czwartek "Tygodnik Zamojski".

Sygnatariusze listu uważają, że Palikot "poprzez swoje zachowania i wypowiedzi ośmiesza ich miasto i powiat oraz obraża jego mieszkańców, którzy są zdecydowanej większości ludźmi wierzącymi".

"Nawet Jerzy Urban, za czasów PRL rzecznik rządu, nie odgrażał się tak otwarcie w stosunku do ks. Jerzego Popiełuszki. Jako obywatele Biłgoraja i powiatu biłgorajskiego wyrażamy zaniepokojenie o prawa człowieka w Polsce, słysząc groźby karalne ze strony posła. Atak na Ojca (Rydzyka) i Radio Maryja traktujemy jako atak na nas. Proponujemy posłowi, aby swój czas poświęcił na spełnianie obiecanek przedwyborczych" - czytamy w liście.

Jeden z sygnatariuszy listu Marian Jagusiewicz powiedział, że inicjatywa jego napisania zrodziła się spontanicznie i nie jest firmowana przez żadną organizację. - Wielu ludzi tak myśli, podpisy nadal są zbierane - powiedział Jagusiewicz.

Nie chce jednak, aby zakazywać posłowi wstępu do miasta. - Chodzi nam raczej o ocenę moralną postępowania Palikota. To ma być takie upomnienie brata, który wyrósł wśród nas, żeby się tak nie zachowywał. Takie braterskie upomnienie nie kłóci się z ideą miłości bliźniego - dodał.

Jagusiewicz w minionych latach stał na czele komitetu, który doprowadził do ustawienia przed siedzibą biłgorajskiego starostwa tablic z Dekalogiem, a także zablokował inicjatywę nadania jednej z ulic w tym mieście imienia noblisty związanego z Biłgorajem Isaaca Bashevisa Singera.

Wiceprzewodniczący rady miejskiej w Biłgoraju Ryszard Niespodziewański uważa, że list jest "niepoważną" inicjatywą.

- Biłgoraj liczy ponad 27 tys. mieszkańców, a tu jest raptem 80 podpisów. To niepoważne, co oni piszą. Jeśli pismo wpłynie do rady, to się nim zajmiemy, ale ja uważam, że Palikotowi należy się uznanie za to zrobił dla miasta - powiedział Niespodziewański.

Tego samego zdania jest przewodniczący rady miejskiej Zygmunt Dechnik. - Nie znam dokładnie sprawy, bo jestem na urlopie, ale uważam, że Palikotowi należy się tytuł zasłużonego dla Biłgoraja, albo honorowego obywatela miasta - powiedział Dechnik.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: persona non grata | Janusz Palikot

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje