Chwedoruk: Kalisz nie pasował do SLD

Ryszard Kalisz nie pasował do SLD, decyzja o usunięciu go z partii nie jest zaskoczeniem - ocenił politolog UW, dr Rafał Chwedoruk. W jego opinii Kalisz - "liberalny celebryta" - nie współgrał ani z programem Sojuszu, ani z jego wizerunkiem medialnym.


Reklama

Ryszard Kalisz został w poniedziałek wykluczony z SLD. Taką decyzję podjął sąd partyjny; polityk został w ten sposób ukarany za współpracę z inicjatywą Europa Plus. Kalisz zapowiedział, że nie będzie się odwoływał od tej decyzji.

Zdaniem politologa, wyrzucenie z partii Kalisza było decyzją przez wszystkich oczekiwaną. - Jeśli coś zaskakuje, to to, że Kalisz opuścił SLD dopiero teraz - zaznaczył.

Jak mówił Chwedoruk, SLD to partia, w której ścierało się "tradycyjne przywództwo" z "kręgiem decyzyjnym związanym z Aleksandrem Kwaśniewskim". "Leszek Miller wyciągnął wnioski z doświadczeń SLD z czasów, gdy jej ówczesny przewodniczący Grzegorz Napieralski musiał stale rozwiązywać napięcia rodzące się wewnątrz partii" - ocenił.

Jak podkreślił ekspert, Kalisz niezbyt pasował do SLD. - To jest partia małych miasteczek i miast, reprezentująca ludzi pokrzywdzonych, jej elektorat to często pracownicy "budżetówki", emeryci, bezrobotni. Jak się ma do tego liberalny celebryta Ryszard Kalisz? - zastanawiał się politolog.

Zdaniem Chwedoruka, Kalisz budował swój wizerunek na zasadzie kontrastu ze swoją partią i dlatego był zawsze atrakcyjny dla mediów. - To coś jak Jarosław Gowin dla Platformy Obywatelskiej - zauważył.

W jego opinii usunięcie Kalisza ma też związek z tym, że od zawsze był on kojarzony jako "poseł z Warszawy", w której obecnie SLD ma kiepskie notowania. Zdaniem Chwedoruka Sojusz oczekiwał od Kalisza, że przyciągnie młodych, liberalnych światopoglądowo wyborców z największych miast, co - jak zaznaczył - nie udało mu się.

- Dziś SLD próbuje dostosować swój przekaz do tego, co prezentuje z sukcesem lewica w innych krajach europejskich. Promuje kwestie natury społeczno-gospodarczej; wczoraj na przykład robił konferencję na temat problemów służby zdrowia. Decyzja o usunięciu Kalisza jest w tym kontekście naturalna, stanowi zwrócenie się do naturalnego elektoratu - przekonywał.

Jak zauważył politolog, w czasie trwania "sprawy Kalisza" SLD nie straciło na poparciu w sondażach. - Myślę, że to ośmieliło Millera - zaznaczył Chwedoruk.

Dla Chwedoruka jest oczywiste, że Kalisz zwiąże się teraz z Ruchem Palikota oraz inicjatywą Europa Plus. Jak zaznaczył politolog, były polityk SLD ma szansę stać się jej twarzą. Dodaje, że może się to jednak niekorzystnie odbić na jego popularności.

- Gdy był kontrastującym elementem w SLD, wyróżniał się - miał zapewnioną uwagę mediów. W momencie, gdy staje się częścią grupy, która swoją popularność zbudowała na różnego rodzaju happeningach, może stać się banalny i stracić swoją medialną atrakcyjność - uważa Chwedoruk.

O przyszłości Kalisza - zdaniem politologa - zdecydują najbliższe wybory samorządowe. - Jeśli Ruch Palikota oraz Europa Plus odniosą sukces, to jego beneficjentem będzie w pierwszej kolejności właśnie Kalisz, jeśli tej próby nie przetrwają, Kalisz zasili liczne grono emerytowanych polityków-celebrytów w rodzaju Kazimierza Marcinkiewicza - zaznaczył Chwedoruk.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje