Ciech odnosi się do zarzutów: Prywatyzacja odbyła się w ramach prawnych

Władze Ciechu podkreślają, że prywatyzacja spółki w 2014 roku odbyła się "w ściśle wyznaczonych ramach prawnych". Zatrzymani w tej sprawie usłyszeli już zarzuty.

W oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej, spółka odnosi się do zarzutów stawianych przez Prokuraturę i CBA. Jak czytamy: "Proces [prywatyzacji] przebiegł w ściśle wyznaczonych ramach prawnych, a wszyscy zainteresowani mieli bieżący dostęp do informacji o jego przebiegu".

Reklama

Spółka dodaje też, że zatrzymania osób związanych ze sprzedażą akcji firmy pozostają "bez związku z jej bieżącą działalnością biznesową" oraz że "Ciech był przedmiotem, a nie stroną transakcji".

Zarzuty dla zatrzymanych

Zatrzymani w sprawie prywatyzacji Ciechu usłyszeli prokuratorskie zarzuty. Wśród nich są były wiceminister skarbu Paweł T., byli urzędnicy resortu i przedstawiciele firmy doradczej. Zarzuty dotyczą przekroczenia uprawnień, niedopełnienia obowiązków i poświadczenia nieprawdy w dokumentacji - mówi Waldemar Łubniewski, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Katowicach.

W sprawie nieprawidłowości przy prywatyzacji spółki, CBA zatrzymało w poniedziałek rano sześć osób. Do zatrzymań doszło w Warszawie, Krakowie i Katowicach. Przesłuchania trwały do późnego wieczora i we wtorek będą kontynuowane - informuje Waldemar Łubniewski.

- Prokurator planuje uzupełniająco przesłuchać trzech podejrzanych. Po tych przesłuchaniach prokurator podejmie decyzje co do zastosowania wobec wszystkich podejrzanych środków zapobiegawczych - dodaje rzecznik Prokuratury Regionalnej w Katowicach. 

Spółkę chemiczną Ciech sprywatyzowano w 2014 roku. Pakiet kontrolny akcji od Skarbu Państwa kupiła spółka z grupy Kulczyk. Według Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Ciech sprzedano po zaniżonej cenie. 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje