Co piąta Polka była zgwałcona. Sprawcami bliskie osoby

Co czwarta kobieta ma za sobą doświadczenie próby gwałtu, a co piąta została zgwałcona - wynika z badań przeprowadzonych przez Fundację na rzecz Równości i Emancypacji STER. Większość kobiet została zgwałcona przez swojego byłego lub obecnego partnera.

W poniedziałek wieczorem w warszawskim Teatrze Powszechnym odbędzie się premiera spektaklu "Gwałt. Głosy" w reż. Agnieszki Błońskiej. Scenariusz przedstawienia jest autorstwa Sylwii Chutnik, jednak spektakl bezpośrednio nawiązuje do rozmów przeprowadzonych z uczestniczkami badania dotyczącego przemocy seksualnej przeprowadzonego przez Fundację na rzecz Równości i Emancypacji STER.

Reklama

Z badań wynika, że 87 proc. kobiet doświadczyło molestowania seksualnego. Najczęstsze ich formy to opowiadanie nieprzyzwoitych dowcipów lub natarczywe rozmowy o podtekście seksualnym; obnażenie się w sytuacji, w której kobieta sobie tego nie życzyła, oraz obsceniczne zachowanie sugerujące aktywność seksualną lub próby wymuszenia kontaktu fizycznego (np. ocieranie się).

62 proc. badanych kobiet brało udział w aktywności seksualnej, której nie chciało (pocałunki, czy tzw. petting). Co czwarta Polka ma za sobą doświadczenie próby gwałtu, a co piąta została zgwałcona.

Większość kobiet została zgwałcona przez bliską sobie osobę: partnera (22 proc.) lub byłego partnera (63 proc.). Kobiety doświadczają przemocy seksualnej także ze strony innych znajomych: współpracowników, szefów, nauczycieli. Zaledwie 8 proc. kobiet nie znało wcześniej sprawcy przemocy seksualnej.

Polki najczęściej doświadczają przemocy seksualnej w swoim domu (55 proc. przypadków). Prawie połowa zgwałconych kobiet doświadczyła tego więcej niż dwa razy, a co piąta przeżyła 10 lub więcej gwałtów.

Najczęściej do gwałtu dochodziło do sytuacji, gdy mężczyzna pod presją lub ciągłym naciskiem doprowadzał do stosunku seksualnego wbrew woli kobiety - spośród wszystkich kobiet, które doświadczyło gwałtu, 79 proc. wskazało na tego typu sytuację. Innymi formami był gwałt z wykorzystaniem władzy (31 proc.), pod wpływem alkoholu lub narkotyków, w tym tzw. pigułki gwałtu (29 proc.) i przemocy fizycznej (23 proc.)

Ponad połowa kobiet nie mówi swoich doświadczeniach rodzinie i znajomym, a ponad 95 proc. nie zgłasza tych spraw na policję ani do prokuratury.

"Wyniki badań obalają stereotypowe myślenie o gwałcie. To nie jest coś, co spotyka kobiety jednorazowo i ze strony osoby im nieznanej" - zaznaczyła w rozmowie z PAP dr Magdalena Grabowska z Fundacji STER. Dodała, że instytucje takie jak policja, prokuratura i pomoc społeczna wciąż nie są przygotowane do wykrywania problemów przemocy seksualnej ze strony osoby bliskiej.

Podkreśliła, że problemem jest również definiowanie gwałtu, jako sytuacji, w której kobieta musi się bronić. "W wielu przypadkach przemoc seksualna jest powiązana z przemocą fizyczną, ale też ekonomiczną i psychiczną i nie jest to coś, przed czym kobieta może się fizycznie bronić" - zauważa Grabowska.

Jej zdaniem należy zmienić definicję gwałtu tak, aby obejmowała ona nie tylko te przypadki, kiedy ofiara się broni, ale również te, gdy nie wyraża zgody na stosunek. Podkreśliła również konieczność szerszego rozumienia pojęcia przemocy domowej, by obejmowało ono również przypadki niechcianych stosunków seksualnych wymuszanych przez partnera.

Badania ilościowe i jakościowe z kobietami oraz wywiady pogłębione z policją prowadzone były w ramach projektu realizowanego przez Fundację na rzecz Równości i Emancypacji STER wspólnie ze Stowarzyszeniem na rzecz Kobiet VICTORIA i Stowarzyszeniem WAGA w ramach programu Obywatele dla Demokracji finansowanego ze środków Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

Badania ankietowe przeprowadzono z grupą 450 kobiet, zróżnicowaną pod względem wieku, wykształcenia i miejsca zamieszkania odpowiadającą przekrojem kobietom w całym społeczeństwie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje