Co politycy PiS robili w Madrycie? "Nie brali udziału w obradach"

To nie koniec kłopotów posłów PiS. Jak wynika z listu sekretarza generalnego Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy Wojciecha Sawickiego, politycy na posiedzeniu komisji Rady Europy w Madrycie tak naprawdę nie byli.

Jak donosi IAR, Sawicki napisał do szefa polskiej delegacji Andrzeja Halickiego, że Mariusz Antoni Kamiński pojawił się na spotkaniu w Madrycie tylko rano. Z kolei Adam Hofman i Adam Rogacki podpisali listę obecności późnym popołudniem. Odrzucili też propozycję obsługi, która chciała wręczyć im kopie dokumentów dotyczących debaty i opuścili budynek spotkania bez wejścia na salę.

Reklama

Posłowie zgłaszając podróż w Sejmie podali, że do Hiszpanii pojadą prywatnymi samochodami. Na służbową podróż i pobyt każdy pobrał po około 3000 złotych zaliczki z sejmowej kasy, jednak do Madrytu udali się samolotem tanich linii lotniczych.

Sprawa stała się głośna, po tym jak media opisały awanturę na pokładzie maszyny, którą lecieli posłowie. Współpasażerowie za pośrednictwem mediów relacjonowali sprzeczkę żon polityków z obsługą samolotu, która zwróciła uwagę, że na pokładzie nie można spożywać własnego alkoholu.

Wszyscy trzej politycy zostali zawieszeni dzisiaj w prawach członków PiS i członków parlamentarnego ugrupowania. Decyzję miał podjąć Jarosław Kaczyński.

IAR/INTERIA.PL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje