Co z pierwszym posiedzeniem KRS? Decyzja komisji

Sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka poparła w środę poprawkę, zgodnie z którą pierwsze posiedzenie Krajowej Rady Sądownictwa po zwolnieniu stanowiska przewodniczącego Rady może zwołać najstarszy wiekiem członek Rady będący sędzią lub sędzią w stanie spoczynku.

Ponadto sejmowa komisja przyjęła poprawki, których efektem jest "wyłączenie Prezydenta RP z całej procedury" wyrażania zgody na dalsze sprawowanie urzędu przez sędziego po osiągnięciu przez niego wieku, w którym przechodzi w stan spoczynku i przekazanie tej kompetencji KRS.

Reklama

Komisja omawiała w środę przez siedem godzin - do późnego wieczoru - projekt PiS, który początkowo dotyczył zmian w dwóch ustawach: o ustroju sądów powszechnych i Sądzie Najwyższym - jego pierwsze czytanie odbyło się na forum plenarnym Sejmu w środę rano.

Anna Milczanowska (PiS) ok. godz. 21 przedłożyła propozycję poprawki do tego projektu. Zgodnie z nią po art. 1 projektu nowelizacji dodano obszerny art. 1a., który wprowadza zmiany, w kolejnej ustawie - o Krajowej Radzie Sądownictwa.

"Pierwsze posiedzenie Rady po zwolnieniu stanowiska Przewodniczącego zwołuje Pierwszy Prezes SN na dzień przypadający nie później niż w terminie 30 dni od dnia zwolnienia stanowiska Przewodniczącego" - głosi jeden z zapisów poprawki.

W kolejnym wskazano zaś, że w przypadku, gdyby nie doszło do zwołania posiedzenia przez I prezesa SN "posiedzenie zwołuje najstarszy wiekiem członek Rady będący sędzią, albo sędzią w stanie spoczynku".

Natomiast - jak zaznaczono w następnym zapisie - gdyby nie doszło do zwołania posiedzenia przez najstarszego wiekiem członka Rady będącego sędzią, albo sędzią w stanie spoczynku, to "obowiązek zwołania posiedzenia Rady przechodzi kolejno na najstarszych wiekiem członków Rady będących sędziami, albo sędziami w stanie spoczynku".

Zmiana tytułu

Jednocześnie zmieniono tytuł projektowanej nowelizacji ze zmiany ustawy o ustroju sądów i ustawy o SN na zmianę ustawy o ustroju sądów i "niektórych innych ustaw".

Przeciw poprawce protestowała opozycja. Borys Budka (PO) ocenił, że zmiana w ogóle nie jest poprawką do projektu. "To nie jest poprawka. To jest zupełnie nowy przepis, który teraz uchwalacie" - podkreślił.

Przedstawiciel sejmowego biura legislacyjnego wyraził wątpliwości wobec zakresu poprawki w kontekście etapu prac legislacyjnych nad projektem. Ocenił, że może to budzić wątpliwości o charakterze konstytucyjnym.

Ostatecznie za poprawką głosowało 11 posłów komisji, przeciw było 8, zaś trzech wstrzymało się od głosu.

"To instrumentalne podejście do prawa" - powiedziała PAP po posiedzeniu Kamila Gasiuk-Pihowicz (Nowoczesna). Dodała, że w poprawce członek KRS - który mógłby zwołać posiedzenie KRS, w przypadku gdyby nie uczynił tego I prezes SN - "jest tak wyznaczony, że można domyślić się o kogo chodzi, czyli o przedstawiciela prezydenta - sędziego w stanie spoczynku Wiesława Johanna".

Komisja wniosła - poza poprawką o zwoływaniu posiedzenia KRS - trzy poprawki merytoryczne. Według jednej z nich to KRS, a nie - jak wskazano w pierwotnym brzmieniu projektu - prezydent może wyrazić zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego po ukończeniu przez sędziego 65. roku życia. W myśl poprawki decyzje Rady w tym zakresie mają być ostateczne. "Wyłączenie Prezydenta RP z całej procedury pozostawia całość uprawnień w tym zakresie kolegialnemu organowi złożonemu w ponad 2/3 z przedstawicieli środowiska sedziowskiego - nie ma zatem potrzeby, by od jego decyzji przysługiwalo dalsze odwołanie" - napisano w uzasadnieniu do poprawki.

"Słabszy prezydent"

"Prezydent okazał się słabszy od ministra sprawiedliwości, bo to KRS podległe ministrowi będzie decydowało o dalszym orzekaniu sędziów, a nie prezydent" - skomentowała Gasiuk-Pihowicz.

Kolejna poparta przez komisję poprawka - tym razem do ustawy o SN - zakłada, że sędzia Sądu Najwyższego po ukończeniu 65. roku życia może dalej pełnić swoją funkcję, jeśli złoży takie oświadczenie i przedstawi odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent nie zgłosi sprzeciwu. Poprawka ma zastąpić obecną procedurę zawartą w ustawie o SN, zgodnie z którą sędzia SN, który dalej chciał orzekać musiał złożyć odpowiednie oświadczenie, a prezydent wyrazić zgodę na dalsze jego orzekanie.

Budka ocenił, że wprowadzone rozwiązanie jest niespójne. "Nie widzę powodu dlaczego w przypadku sędziów sądów powszechnych decyduje KRS, a w przypadku sędziów SN decyduje prezydent. Wnoszę o zgłoszenie poprawki, która ujednolici ten system" - podkreślił.

Ostatnia z poprawek dotyczy - jak wskazano - "uspójnienia systemu w zakresie wyboru kolegium sądu okręgowego i apelacyjnego".

Całość projektu - wraz z poprawkami - poparło 11 posłów, siedmiu było przeciw, zaś dwóch wstrzymało się od głosu. Propozycja trafi teraz do drugiego czytania w Sejmie. Zgodnie z informacją na internetowej stronie Sejmu, w czwartek po wznowieniu obrad ma się odbyć głosowanie nad wprowadzeniem drugiego czytania tego projektu pod obrady. Jeśli zapadnia taka decyzja, w harmonogramie czwartkowych obrad zaplanowano, że drugie czytanie projektu rozpocznie się o godz. 13.

Projekt nowelizacji przewiduje m.in. dwustopniową procedurę konsultacji przy odwołaniu prezesa lub wiceprezesa sądu. Według projektu, minister sprawiedliwości najpierw zasięga opinii kolegium sądu, a jeżeli ta jest negatywna - zwraca się do KRS.

KRS będzie mogła większością dwóch trzecich głosów odmówić zgody na odwołanie prezesa sądu - co jest wiążące dla ministra. Jeśli KRS nie zajmie stanowiska w tej sprawie w terminie 30 dni, to - jak dodano w przepisie - brak tego stanowiska nie będzie stał na przeszkodzie odwołaniu prezesa sądu przez ministra.

Projekt noweli zakłada też zrównanie wieku przejścia w stan spoczynku kobiet i mężczyzn sędziów do 65 lat. Jednocześnie pozostawiona została kobietom sędziom możliwość przejścia w stan spoczynku w wieku 60 lat, niezależnie od stażu pracy. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy