Czarzasty: Za rok SLD będzie w Sejmie

Za rok SLD znajdzie się w Sejmie - oświadczył w środę przewodniczący Sojuszu Włodzimierz Czarzasty. - Nie dostaliśmy się do Sejmu w wyniku niespotykanej arogancji, która cechowała naszą partię i głupich decyzji, m.in. wystawienie Magdaleny Ogórek jako kandydatki na prezydenta kraju oraz nieprzekroczenia ośmioprocentowego progu wyborczego, co było naszą winą. Za to przepraszaliśmy już ludzi nie raz. Nie dostaliśmy się do Sejmu, chociaż otrzymaliśmy 1,14 mln głosów. Za rok ponownie zasiądziemy w ławach sejmowych, jestem o tym przekonany" - zapewnił polityk.

Na konferencji prasowej zorganizowanej przed spotkaniem z mieszkańcami Ostrowca Świętokrzyskiego szef SLD zapowiedział, że Sojusz w najbliższych wyborach samorządowych wystawi 16 tys. osób na poziomie powiatów i w 85 okręgach sejmikowych. "To bardzo ważne, bo jesteśmy jedną z czterech partii w Polsce, która jest w stanie to zrobić, po PiS, Platformie Obywatelskiej i PSL" - podkreślił Czarzasty. Zapewnił też, że za rok jego ugrupowanie wróci do Sejmu.

Reklama

"Nie dostaliśmy się do Sejmu w wyniku niespotykanej arogancji, która cechowała naszą partię i głupich decyzji, m.in. wystawienie Magdaleny Ogórek jako kandydatki na prezydenta kraju oraz nieprzekroczenia ośmioprocentowego progu wyborczego, co było naszą winą. Za to przepraszaliśmy już ludzi nie raz. Nie dostaliśmy się do Sejmu, chociaż otrzymaliśmy 1,14 mln głosów. Za rok ponownie zasiądziemy w ławach sejmowych, jestem o tym przekonany" - zapewnił polityk.

"Powrót sfery medycznej do szkół"

Jak jednak zauważył, aby wrócić do Sejmu, SLD musi osiągnąć dobry wynik w wyborach samorządowych. "Żeby tak się stało, musimy przynajmniej w 240 powiatach wystawić kandydatów i to zrobimy" - powiedział Czarzasty.

Poinformował, że SLD w kampanii wyborczej główną uwagę skupi na sprawach socjalnych. "Powrót sfery medycznej do szkół. Niedawno, dzięki naszym staraniom we Wrocławiu otworzono pięć gabinetów dentystycznych w szkołach. Poza tym mieszkania lokalne, bezpłatne żłobki i przedszkola w wymiarze ośmiogodzinnym dla każdego potrzebującego" - wyliczał przewodniczący Sojuszu.

"Miejsca opieki dziennej dla starszego pokolenia oraz dla osób z niepełnosprawnościami. Osiedla wspomagane, czyli tam gdzie jest sporo starszych ludzi. Chcielibyśmy, żeby były czynne całodobowe gabinety pielęgniarskie, ze względu na możliwość opieki przez 24 godziny. O tym będziemy mówić podczas kampanii i oczywiście sprawa in vitro, którego nikt nam nie zabierze" - zadeklarował Czarzasty.

Poinformował, że do sejmików wojewódzkich partia wystartuje pod szyldem SLD Lewica Razem" min. z Unią Pracy, OPZZ i PPS.

SLD "zawsze będzie zabiegał o elektorat Prawa i Sprawiedliwości"

Szef SLD podkreślił, że kolejne "ważne rzeczy dla jego ugrupowania, to polityka historyczna, państwo świeckie, Europa, sprawy łamania bądź nie prawa, czyli konstytucja oraz sprawy związane ze społeczeństwem obywatelskim m.in. dotyczące związków partnerskich".

"Te sprawy są bardzo ważne. Jeżeli my myślimy tylko o związkach partnerskich homoseksualnych, to jest to złe myślenie. Dlatego, że 29 proc. dzieci w Polsce rodzi się ze związków partnerskich, w związku z tym trzeba być otwartym na świat. Dlaczego rodzice tych dzieci zakładając rodziny mają mieć mniejsze prawa od tych, którzy wezmą ślub, a do tego jeszcze kościelny?" - pytał polityk.

Czarzasty podkreślił też, że SLD "zawsze będzie zabiegał o elektorat Prawa i Sprawiedliwości". "Jeśli wejdziemy do Sejmu, wszystkie projekty PiS związane ze sprawami socjalnymi będziemy utrzymywali. Niektóre będą modyfikowane, ale będziemy je utrzymywali, bo to są projekty dotyczące ludzi, a nie dotyczące PiS" - zadeklarował.

"Aparat PiS, partia PiS, działania wobec konstytucji nie, ale działania na rzecz elektoratu, na rzecz ludzi, obywatelek i obywateli, oczywiście tak" - zapewnił.

Na spotkaniu z mieszkańcami Ostrowca Czarzasty poinformował też, że jego ugrupowanie w najbliższym czasie złoży interpelację do Sejmu, za pośrednictwem jednego z posłów. Dotyczyć ona będzie wydatków jakie państwo polskie przeznacza na Kościół. Polityk szacuje, że wynoszą one około 6 mld zł rocznie. Dodał, że tekst interpelacji przygotował jeden z profesorów Uniwersytetu Warszawskiego.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje