CZD: Wciąż bez przełomu w sprawie podwyżek dla pielęgniarek

Drugi dzień w stołecznym Instytucie "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka" trwa strajk pielęgniarek, które domagają się podwyżek i wskazują, że sióstr jest za mało. Negocjacje protestujących z dyrekcją wciąż nie doprowadziły do porozumienia.

W Instytucie jest zatrudnionych 791 pielęgniarek i 9 pielęgniarek kontraktowych. Pielęgniarki w ramach strajku odeszły we wtorek rano od łóżek pacjentów. Protest nie jest prowadzony na oddziałach anestezjologii i intensywnej terapii oraz na oddziałach neonatologii, patologii i intensywnej terapii noworodka. Jeśli chodzi o pozostałe oddziały, obecność pielęgniarek została ograniczona do oddziałowych i jednej pielęgniarki. W środę rano dyrekcja szpitala i pielęgniarki wznowiły rozmowy. 

Reklama

Przed godz. 11 przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przy IPCZD Magdalena Nasiłowska poinformowała dziennikarzy, że wciąż nie osiągnięto porozumienia. "Czekamy na propozycje, dyrekcja się zastanawia" - powiedziała. Rozmowy miały zostać wznowione początkowo o godz. 14, a następnie ok. godz. 16. Ostatecznie o godz. 18 wciąż jeszcze nie były prowadzone, bo - jak poinformowała dziennikarzy rzeczniczka Instytutu Katarzyna Gardzińska - dyrektor placówki została wezwana na spotkanie poza szpitalem. Odmówiła odpowiedzi na pytanie, czy udała się do resortu zdrowia, ale zapewniła, że rozmowy z protestującymi będą podjęte jeszcze w środę. 

Nasiłowska przekazała wcześniej mediom, że otrzymała od dyrekcji informację o planowanych dwóch propozycjach - dwóch możliwościach rozwiązania "tego, co dzieje się w tej chwili w Centrum Zdrowia Dziecka". 

Gardzińska podała po południu, że w placówce pozostało obecnie 240 pacjentów (szpital dysponuje ok. 600 łóżkami). "Większość obowiązków opieki nad pacjentami przejęli lekarze" - powiedziała Gardzińska. Większość pacjentów została wypisana lub odesłana do innych placówek - w Warszawie, Łodzi, Krakowie, Lublinie, Kielcach i Białymstoku. Jak podała Gardzińska, np. na oddziale kardiochirurgii nie został już żaden pacjent, podobnie na endokrynologii. Najwięcej dzieci - dodała - znajduje się na pediatrii, onkologii, rehabilitacji i neurologii. Pielęgniarki przekonują, że w IPCZD jest ich coraz mniej, bo zarobki są niekonkurencyjne. Szacują, że każdego dnia w szpitalu brakuje ok. 70 pielęgniarek. 

Średnia płaca pielęgniarki w Instytucie to - jak podaje dyrekcja - wraz z dodatkami 4,9 tys. zł brutto, zależy ona m.in. od stażu pracy i specjalizacji. Pielęgniarka bez doświadczenia otrzymuje płacę zasadniczą w wysokości ok. 2,5 tys. brutto, a po okresie próbnym również dodatki. "74 proc. pielęgniarek zarabia od 4 do powyżej 6 tys. zł. Takie mamy dane" - powiedziała Gardzińska. 

Dyrektor IPCZD Małgorzata Syczewska podkreślała we wtorek, że w ramach ogólnokrajowych wzrostów wynagrodzeń pielęgniarek pierwsza transza w wysokości 400 zł została wprowadzona do podstawy wynagrodzenia; druga transza w takiej samej wysokości zostanie uruchomiona we wrześniu br. Kolejne dwie podwyżki o 400 zł nastąpią do 2018 r. "Pielęgniarki domagają się do pensji podstawowej kolejnej podwyżki. Chcą dodatkowych pieniędzy" - powiedziała w środę po południu Gardzińska.

"400 zł, które panie dostały, to była kwota brutto, dostały więc 230 zł. Ale podwyżka, której dotyczy ten strajk, nie dotyczy tych środków, tylko dodatkowych" - dodała. 

Władze Instytutu podkreśliły, że choć sytuacja szpitala poprawia się, to wciąż jego zadłużenie wynosi ok. 300 mln zł. Dyrekcja placówki zwraca uwagę, że nierealizowanie kontraktów z powodu strajku może spowodować zapaść finansową, a także obniżenie zaufania do placówki. 

Podczas wtorkowych rozmów Syczewska mówiła, że porozumienie jest możliwe pod warunkiem, że wszyscy będą liczyć się z możliwościami CZD. Pielęgniarki przekazały, że dyrekcja zaproponowała po 60 zł w formie premii. Nasiłowska nie chciała powiedzieć, jaka kwota usatysfakcjonowałaby pielęgniarki, zaznaczyła jednak, że oczekują podwyżki do podstawy wynagrodzenia, a nie premii. 

Ministerstwo Zdrowia - podobnie jak władze placówki - apelowało o zmianę formy protestu na taką, która nie będzie negatywnie wpływać ani na bezpieczeństwo pacjentów, ani sytuację finansową szpitala. Także Rzeczniczka Praw Pacjenta wystąpiła w środę z postulatem zmiany formy protestu. Sytuację małych pacjentów w Instytucie monitoruje Rzecznik Praw Dziecka. W połowie grudnia 2015 r. minister skarbu państwa pozytywnie rozpatrzył wniosek CZD dot. udzielenia 100 mln zł pożyczki. Została ona uruchomiona w styczniu 2016 r. z Funduszu Restrukturyzacji Przedsiębiorców. 

Obecnie zobowiązania ogółem placówki wynoszą 336 mln zł, w tym zobowiązania wymagalne - 23 mln zł (stan na koniec I kw. 2016 r.). IPCZD jest jednym z największych specjalistycznych szpitali pediatrycznych w Polsce. Realizuje świadczenia zdrowotne dla dzieci i młodzieży z zakresu lecznictwa szpitalnego, ambulatoryjnego oraz rehabilitacji. (PAP)

Dowiedz się więcej na temat: Centrum Zdrowia Dziecka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje