Dalszy ciąg procesu ws. oskarżonego o zabójstwo gen. Papały

Małgorzata Papała, wdowa po zamordowanym w 1998 r. byłym szefie policji Marku Papale, nie rozpoznała oskarżonego o to zabójstwo Igora M., ps. "Patyk" jako mężczyzny, którego widziała uciekającego z miejsca zbrodni.

Zeznając w poniedziałek jako świadek, Małgorzata Papała powiedziała przed Sądem Okręgowym w Warszawie, że w wieczór zabójstwa, w czerwcu 1998 r., wyszła z psem; widziała, jak auto męża zajeżdża pod ich blok. Chwilę potem usłyszała jakiś głośny dźwięk, a zaraz potem zobaczyła uciekającą zgarbioną postać, "która jakby coś ukrywała".   Idąc dalej, zobaczyła samochód męża z otwartymi drzwiami od strony kierowcy. Gdy podeszła bliżej, zobaczyła że "mąż jest nisko pochylony, jakby czegoś szukał". Wobec braku reakcji, próbowała go podnieść. - Co było dalej, nie pamiętam - oświadczyła.   

Reklama

Według niej mężczyzna, którego widziała, gdy uciekał, był wysoki, ubrany w dżinsowe spodnie i ciemną kurtkę. Gdy "Patyk" na polecenie sądu stanął naprzeciw niej, oświadczyła, że zobaczyła go po raz pierwszy w życiu, gdy proces ruszał w październiku br. - Mąż nigdy nie mówił by ktoś mu groził - oświadczyła . Dodała, że mąż jeździł samochodem służbowym i miał obawy, by nie został on skradziony.   

Łódzka prokuratura odwoła się od decyzji sądu, który tydzień temu uchylił areszt Patykowi. Prok. Jarosław Szubert powiedział dziennikarzom, że do wtorku prokuratura złoży zażalenie na tę decyzję.   Uzasadniając decyzję o uchyleniu aresztu, sędzia Mariusz Iwaszko zaznaczył, że "Patyk" przebywa w areszcie od kwietnia 2012 r. i jest to już areszt długotrwały. Dodał, że uchylenie aresztu nie przesądza o winie czy niewinności "Patyka". Podkreślił zarazem, że "sprawstwo oskarżonego jest w dużym stopniu uprawdopodobnione".  

Sędzia mówił, że według prawa areszt jest stosowany, aby "zabezpieczyć prawidłowy tok postępowania". Według sądu dalszy areszt M. "nie jest niezbędny" dla tego toku, a ewentualne jego niestawiennictwo na rozprawach nie utrudni postępowania. Zdaniem sądu nie jest też możliwe jego wpływanie na zeznania Roberta P. czy innego świadka koronnego, którzy go obciążają.   

Sędzia podkreślił, że "zabezpieczono" dowód w postaci zeznań świadka koronnego Roberta P. - Poza bezspornymi dowodami wskazującymi na sam fakt zabójstwa, jedyną osobą, która mówi: "Byłem w pobliżu; wiem kto i dlaczego strzelał", jest właśnie P. - powiedział sędzia.   

Prokuratura wnosiła o dalsze przedłużenie aresztu, bo jego zdaniem nie ustały przesłanki leżące u podstaw jego stosowania.   Obrońca "Patyka" mec. Rafał Zawalski powiedział PAP, że decyzję sądu odbiera jako "ewidentny przejaw poważnych wątpliwości sądu co do wartości oskarżenia". Przed sądem mówił on, że za uchyleniem aresztu przemawia, że zeznający niedawno świadek koronny Robert P. okazał się "dalece niewiarygodny" jako główny świadek oskarżenia (zeznawał w początkach listopada w drodze wideotransmisji).   

Także sam Igor M. wnosił o uchylenie aresztu, zapewniając że "osoba niewinna jak ja, nie będzie się ukrywała czy mataczyła". Podkreślał też, że "jego miejsce pobytu jest znane odpowiednim służbom". - Będę czynnie uczestniczył w rozprawach - zapewnił, bo "chce wykazać, że zarzut jest nieprawdziwy", a proces "potrwa dłuższy czas".   

Po raz pierwszy "Patyk" publicznie ocenił też przed sądem niedawne tajne zeznania Roberta P. jako niewiarygodne i podyktowane przez policję. - Ciężko mi zarzucić, że mogę powiedzieć złe słowo na policję, ale notatki policji i zeznania P. jasno pokazują, kto był jego "korepetytorem" i twórcą jego zeznań - oświadczył "Patyk".   

Robert P. w śledztwie obciążył Igora M. Zeznania świadka koronnego są z mocy prawa niejawne. Sąd w swym wyroku oceni, któremu świadkowi koronnemu daje wiarę.   P. był członkiem gangu złodziei samochodów, w którego skład wchodził "Patyk". W śledztwie wyraził on gotowość współpracy ze śledczymi, ale pod warunkiem przyznania mu statusu świadka koronnego. Tak też się stało. 

Zdaniem "Gazety Wyborczej" prokuratura uznała, że P. nie obciążał Patyka "z odwetu" - choć ten swoimi zeznaniami posłał wcześniej P. za kraty.   Według łódzkiej prokuratury 41-letni Igor M. (dawniej - Ł., jest on świadkiem koronnym w innych śledztwach i od lat współpracuje z organami ścigania; był wcześniej karany) zastrzelił w czerwcu 1998 r. Papałę w trakcie próby kradzieży jego daewoo espero o wartości "co najmniej 31 tys. zł". Gdy generał wysiadł z auta, "Patyk" miał strzelić doń z bliska, wepchnąć ciało do samochodu i uciec. Daewoo miało posłużyć gangowi do innego napadu.   

Zdaniem łódzkich śledczych były szef policji był przypadkową ofiarą złodziei samochodów, którzy chcieli ukraść akurat jego auto i prawdopodobnie nie wiedzieli, do kogo ono należy (bronią chcieli zmusić kierowcę do oddania kluczyków do auta). Śledczy utrzymują, że nie ma dowodów, aby było to zabójstwo na zlecenie, ani żeby w ogóle w tej sprawie było zlecenie zabójstwa. Z ustaleń śledztwa wynika, że "Patyk" - jeszcze przed zabójstwem - w co najmniej dwóch przypadkach kradzieży luksusowych aut także posługiwał się bronią, żeby zastraszyć kierowców.   

22 października ruszył proces siedmiu w sumie oskarżonych. Wraz z Igorem M. oskarżono sześć osób, którym zarzucono kradzieże w końcu lat 90. kilkudziesięciu samochodów osobowych. Trzem z nich zarzucono także usiłowanie dokonania rozboju wobec Papały.   Papała, były już wówczas komendant główny policji, został zastrzelony w Warszawie 25 czerwca 1998 r. w samochodzie przed blokiem, w którym mieszkał. W toku śledztwa rozpatrywano 11 wersji. Sprawę początkowo prowadziła Prokuratura Apelacyjna w Warszawie.   

W 2009 r. skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Andrzejowi Z., "Słowikowi", i Ryszardowi Boguckiemu, zarzucając im m.in. nakłanianie do tego mordu. W 2013 r. SO uniewinnił ich od zarzutów; krytycznie ocenił wiele działań organów ścigania w sprawie, a dowody uznał za "kruche". - Sąd nie wie, dlaczego zabito gen. Marka Papałę - przyznał sędzia. Wyrok ten jest prawomocny; prokuratura nie apelowała.   

W 2014 r., z braku dowodów, łódzka prokuratura umorzyła wątek śledztwa ws. rzekomego zlecenia zabójstwa generała przez polonijnego biznesmena Edwarda Mazura. 

Dowiedz się więcej na temat: Gen. Marek Papała | proces

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje