Debata nad wystąpieniem Czaputowicza: Ostre słowa opozycji

Partie opozycyjne skrytykowały wystąpienie ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza w Sejmie. Platforma Obywatelska, Nowoczesna i Polskie Stronnictwo Ludowe w ostrych słowach odniosły się do dorobku polskiego MSZ z ostatnich dwóch lat oraz planów resortu na 2018 rok. Lżejszy ton przyjął tylko przedstawiciel Kukiz'15.

W środę w Sejmie minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz przedstawił informację dot. polityki zagranicznej w 2018 r.

PO odrzuca exposé

Reklama

W debacie nad wystąpieniem szefa MSZ lider PO Grzegorz Schetyna oświadczył, że jego ugrupowanie wnioskuje, by nie przyjmować informacji szefa MSZ.

Polityk ocenił, że to, co obóz rządzący robi z polityką zagraniczną jest "wstydem". "To jest kompromitacja (...), a główny autor tego realizowanego scenariusza (prezes PiS Jarosław Kaczyński - PAP) dzisiaj jest nieobecny. Widocznie za wcześnie się spotkaliśmy na tę debatę" - stwierdził Schetyna.

Według niego, polityka zagraniczna rządu jest "zła", bo jest "polityką konfliktu (...), braku szacunku w Unii Europejskiej, złych relacje z Zachodem i ze Wschodem", które "teraz są fatalne".

"To, co serwujecie w polityce zagranicznej - chaos - uwielbiacie ten stan, jesteście mistrzami w doprowadzaniu do takich chaotycznych, emocjonalnych reakcji" - powiedział. Jak przekonywał, dyplomacja to spokój, konsekwencja, dystans i skuteczność. "To wszystko, czego nie rozumiecie i czego po prostu nie robicie" - dodał szef Platformy.

Schetyna zwrócił uwagę na wątki poruszone w wystąpieniu szefa MSZ, m.in. na potrzebę zbudowania silnej pozycji Polski w Europie, jej atrakcyjności i wpływu na procesy decyzyjne. "Rozumiem, że to jest pańskie oczekiwanie, ale akurat jest zupełnie przeciwnie niż pan dzisiaj nam mówił tutaj. Przecież każde dziecko wie, że zniszczyliście pozycję Polski, polską atrakcyjność, nie mamy też wpływu na decyzje - przecież to też wszyscy wiedzą" - zwrócił się do Czaputowicza lider PO.

W czym PO się zagadza?

Schetyna wskazał też na - wymieniony przez Czaputowicza - fundament polskiego bezpieczeństwa, czyli więzi transatlantyckie. "100 proc. zgody, tylko dlaczego te więzi niszczycie?" - pytał obóz rządzący szef Platformy. Zarzucił mu, że "niszczy więzi" z "kluczowym, strategicznym sojusznikiem" - Stanami Zjednoczonymi.

Lider PO dodał, że jego partia zgadza się z tezą przedstawioną przez szefa MSZ, że zagrożeniem jest polityka Rosji. "To nie jest jakieś szczególnie, wielkie odkrycie, ale szanuję, że pan to dostrzegł i wymienia jako filar naszej polityki. Tylko proszę mi powiedzieć dlaczego w związku z tym przez dwa lata utrzymywaliście (Antoniego) Macierewicza na stanowisku ministra obrony narodowej, który jest symbolem tego zagrożenia, który doprowadził do tych wszystkich kłopotów" - mówił Schetyna.

Szef Platformy zarzucił też Czaputowiczowi, że jest "notariuszem tej złej polityki zagranicznej" obozu rządzącego. "Pana nazwisko będzie wpisane w scenariusz tych złych czasów polskiej polityki zagranicznej i musi pan o tym wiedzieć" - dodał Schetyna.

PSL: Wtopa za wtopą

Lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz podczas debaty po exposé szefa MSZ ocenił, że rząd "nie potrafi tworzyć trwałych sojuszy, bo wszędzie widzi wroga". "Polacy nie oczekują tego, że będziecie wskazywać wrogów, tylko szukać przyjaciół" - oświadczył.

Według niego taka polityka osłabia relacje z sojusznikami Polski. Wskazał w tym kontekście na stosunki ze Stanami Zjednoczonymi. Jak mówił, "takiego chłodu" między Polską a USA nie było "od czasów zimnej wojny". "Zamrożone kontakty na wysokim szczeblu, zagrożona współpraca wojskowa" - wymieniał. Dodał też, że Stany Zjednoczone są dla Polski "gwarantem bezpieczeństwa".

Zdaniem Kosiniaka-Kamysza rządowi PiS nie udało się m.in. zablokować budowy gazociągu Nord Stream II, wywalczyć większych praw dla mniejszości polskiej w Niemczech, "poskromić" ukraińskich nacjonalistów, wynegocjować lepszych warunków dla pracowników delegowanych czy wpłynąć na podniesienie dopłat UE dla polskich rolników. "Nawet nie zabezpieczyliście interesu polskich obywateli mieszkających w Wielkiej Brytanii. O to za was musiał się bić Tusk" - ocenił.

Lider ludowców nawiązał też do noweli ustawy o IPN, która jego zdaniem była nieprzygotowana i nie miała "osłony dyplomatycznej". "Gdzie się premier nie odezwie to 'wtopa za wtopą' (...) Non stop pleciecie co wam ślina na język przyniesie bez zastanowienia; to nie jest działanie w interesie Polski" - ocenił.

Nowoczesna: PiS jak pożyteczny idiota Putina

Zdaniem szefowe Nowoczesnej Katarzyny Lubnauer rząd uprawia "nowogrodzką politykę zagraniczną", którą można określić słowem "ściernisko". Szefowa Nowoczesnej nawiązała do nazwy ulicy Nowogrodzkiej, przy której mieści się siedziba PiS.

W jej ocenie, Polska miała szansę być "rozgrywającym" i jednym z najważniejszych graczy w Unii Europejskiej. "Zamiast tego, jesteśmy największym problemem UE, krajem w stosunku do którego pierwszy raz w historii stosuje się art. 7 traktatów europejskich. To wstyd i hańba" - oceniła.

Lubnauer powiedziała, że patrząc na politykę międzynarodową przez ostatnie 2,5 roku, można odnieść wrażenie, że rząd dąży do Polexitu. "Powiem więcej, mentalnie PiS już dawno jest poza UE" - dodała. Szefowa Nowoczesnej wskazywała, że "mimo szczucia, zohydzania Unii Europejskiej" przez polski rząd, poparcie dla Wspólnoty w społeczeństwie jest wyjątkowo wysokie i wynosi 87 proc. "Polacy nie dadzą się odepchnąć od Unii Europejskiej i Europy" - podkreśliła.

"Działając na rzecz dezintegracji europejskiej działacie jak pożyteczny idiota Putina. Może w nagrodę Rosja odda wam wrak? Rozumiem, że taki jest cel" - podkreśliła.

W ocenie Lubnauer polski rząd nie ma dziś żadnego pomysłu na politykę wschodnią. Jak wskazywała, stosunki z Ukrainą są zdominowane przez bardzo złą politykę historyczną. "Przez politykę historyczną niszczycie stosunki z kolejnymi krajami. Ukraina jest jednym z przykładów" - dodała. Szefowa Nowoczesnej podkreśliła, że mamy dziś największy kryzys od kilkudziesięciu lat w relacjach z Izraelem.

Lubnauer wskazywała, że rząd "straszy" reparacjami wojennymi od Niemiec, choć temat ten nie był poruszany podczas poniedziałkowego spotkania premiera z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. "To typowy przykład, jak uprawiacie politykę zagraniczną - na rynek wewnętrzny. Nie uprawiacie polityki zagranicznej po to, żeby budować bezpieczeństwo i sojusze dla Polski, tylko po to, żeby rozgrywać sprawy wewnętrzne" - oceniła.

"Stany Zjednoczone. Ciekawe, z kim podczas najbliższej podróży spotka się prezydent Andrzej Duda? Na pewno nie z prezydentem, ani wiceprezydentem USA. Mówicie, że stosunki transatlantyckie to podstawa naszego bezpieczeństwa, to dlaczego tak skutecznie je psujecie?" - pytała.

"Nowogrodzka polityka zagraniczna właśnie taka jest - nieudolna, nieuświadomiona, bez celu i kierunku. Bez sensu. Tylko dramatycznie groźna dla Polek, Polaków i dla Polski" - oświadczyła.

Kukiz'15: Dbajmy o nasze interesy

"Przede wszystkim nie obrażajmy siebie i innych, tylko dbajmy o nasze interesy. Zajmujmy się nie słowami, a dbaniem o interesy, które mamy do załatwienia z innymi krajami. To jest kluczowe w realizacji polityki zagranicznej" - powiedział z kolei Piotr Apel (Kukiz'15).

Ocenił, że szczególnie ważne są "dobre kontakty" Polski w sprawach bezpieczeństwa. "Potrzebny jest bardzo dobry kontakt z Waszyngtonem, z Londynem, być może nawet z Budapesztem, ale także z Paryżem, Berlinem i Brukselą" - wymieniał.

Zwrócił też uwagę na rolę Instytutów Polskich w kształtowaniu wizerunku Polski za granicą. "Moralnym obowiązkiem ministra (spraw zagranicznych) jest dbanie o to, żeby te instytuty działały na naszą korzyść (...), na rzecz naszego wizerunku, naszych wpływów" - podkreślił.

W jego ocenie, Polska powinna odgrywać też większą rolę przy negocjowaniu umów podpisywanych przez Komisję Europejską "z krajami trzecimi". "Jaki jest udział Polski w tych negocjacjach?" - pytał.

"Jeżeli cały rząd nie będzie współpracował z ministrem (spraw zagranicznych) i dawał mu skutecznych narzędzi do uprawiania polityki zagranicznej, to nie mowy o skuteczności" - oświadczył Apel.

Wystąpienie Czaputowicza

W środę w Sejmie minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz powiedział m.in., że najwyższym priorytetem polskiej polityki zagranicznej jest bezpieczeństwo narodowe. "Stare hasło każdej rozsądnej dyplomacji: przede wszystkim bezpieczeństwo - jest zatem także i naszym drogowskazem. Bezpieczeństwo narodowe Rzeczypospolitej, oprócz oczywistego oparcia w systemie obronnym państwa polskiego, ufundowane jest na sile i spójności Sojuszu Północnoatlantyckiego" - mówił.

Szef MSZ podkreślił też rolę Polonii. "Polonia to niezwykle ważny element narodowej wspólnoty. Pamiętamy o niej zwłaszcza w roku, w którym przypada setna rocznica odzyskania niepodległości. Poza granicami Polski mieszka ok. 20 milionów naszych rodaków lub osób o polskich korzeniach. Część z nich to Polacy, którzy pozostali na wschodzie po przesunięciu granic państwa, część to emigranci, którzy tworzą współczesną Polonię w państwach zachodnich" - powiedział minister.

Minister zapowiedział rozwijanie sieci Polonijnych Rad Konsultacyjnych przy polskich placówkach za granicą oraz wspieranie organizacji i szkolnictwa polonijnego.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy