Deszczyca: Antypolskie nastroje na Ukrainie po noweli ustawy o IPN

"Nowela ustawy o IPN tworzy antypolskie nastroje na Ukrainie. Trzeba stworzyć warunki do tego, żeby nie było barier między narodami" - powiedział ambasador Ukrainy Andrij Deszczyca po wtorkowym spotkaniu z szefem PO Grzegorzem Schetyną.

Po spotkaniu w Sejmie Deszczyca mówił dziennikarzom, że razem ze Schetyną rozmawiali o polsko-ukraińskiej współpracy parlamentarnej. "Co najważniejsze, rozmawialiśmy o tym, że trzeba prowadzić dialog, bez względu na to, co jest w relacjach na dzień dzisiejszy" - wskazywał.

Reklama

Deszczyca ocenił też, że "paręset kilometrów od nas" istnieje realne zagrożenie, czyli zagrożenie agresji rosyjskiej. "Ta współpraca między Ukrainą a Polską jest najbardziej ważna w tych dniach" - stwierdził.

"Żadnych barier dla historyków"

Pytany, czy jego zdaniem należy zmienić nowelizację ustawy o IPN, ambasador Ukrainy zaznaczył, że jest to kwestia polskiego parlamentu. Przypominał, że przed przyjęciem ustawy przez Sejm i Senat, strona ukraińska zgłaszała swoje uwagi w rozmowach z resortem spraw zagranicznych oraz parlamentarzystami.

"Uważamy, że trzeba stworzyć warunki do tego, żeby nie było żadnych zastrzeżeń, czy barier dla prac i rozmów historyków. Ale najbardziej, żeby nie było barier między narodami" - podkreślił. "Ta ustawa tworzy nastroje antypolskie, bo została odebrana na Ukrainie dość ostro. Staramy się, żeby tych nastrojów nie było" - dodał.

Między Warszawą i Kijowem wiosną 2017 r. nasilił się spór, gdy ukraiński IPN zakazał poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojen i konfliktów na terytorium Ukrainy. Zakaz został wydany po zdemontowaniu pomnika UPA w Hruszowicach na Podkarpaciu i wcześniejszych przypadkach niszczenia upamiętnień ukraińskich na terytorium Polski.

Podczas grudniowej wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Charkowie i jego rozmów z prezydentem Petrem Poroszenką ustalono, że uregulowaniem tej sytuacji zajmie się polsko-ukraińska komisja ds. historycznych na czele z wicepremierami Pawło Rozenką i Piotrem Glińskim.

Ukraińskie zbrodnie na Polakach

Ostatnio kontrowersje pojawiły się w związku z nowelizacją ustawy o IPN, w której znalazły się m.in. przepisy mające umożliwić wszczynanie postępowań karnych za zaprzeczanie zbrodniom ukraińskich nacjonalistów (także zbrodniom tych ukraińskich formacji, które kolaborowały z III Rzeszą Niemiecką). Zgodnie z nowelizacją są to "czyny popełnione przez ukraińskich nacjonalistów w latach 1925-1950, polegające na stosowaniu przemocy, terroru lub innych form naruszania praw człowieka wobec jednostek lub grup ludności". Wskazano również, że taką zbrodnią był udział ukraińskich nacjonalistów w eksterminacji Żydów i popełnione przez nich ludobójstwo na obywatelach II RP na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

Ukraiński IPN wydał w reakcji na przyjęcie przez polski parlament tej nowelizacji komunikat, w którym ogłosił, że "przyjęcie nowej ustawy o IPN Polski, która przewiduje m.in. odpowiedzialność karną za zaprzeczanie 'zbrodniom ukraińskich nacjonalistów w latach 1925-1950', poważnie ogranicza pole dyskusji i dialogu" historyków.

Kancelaria Premiera poinformowała we wtorek, że premier Mateusz Morawiecki w trakcie sobotniej rozmowy z prezydentem Ukrainy Petro Poroszenką sprzeciwił się próbom, niedającego się niczym uzasadnić, zakazu władz ukraińskich prowadzenia poszukiwań, ekshumacji i godnego pochówku polskich ofiar konfliktów i represji.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje