Donald Tusk: Mój powrót jest do rozważenia

Szef Rady Europejskiej w wywiadzie dla TVN24 nie wykluczył powrotu do polskiej polityki. - Mój powrót jest do rozważenia, jeśli miałby okazać się pomocny - powiedział. Były premier był także pytany między innymi o Brexit, kryzys imigracyjny w Europie, a także o kulisach pracy szefa Rady Europejskiej.

- Narodowy interes jest wciąż ważniejszy w Unii Europejskiej, niż budowanie interesu wspólnego - powiedział szef RE. 

Reklama

- W pewnym momencie w życiu człowiek przestaje oglądać się wstecz, a takie rachunki strat i zysków bardzo demobilizują - powiedział Tusk w odpowiedzi na pytanie, czy żałuje, że pojechał pracować w Brukseli. 

Były premier zabrał także głos na temat Brexitu. - Po moich spotkaniach z panią Theresą May już wiem, że decyzja zapadła. Nie mówię, że jest nieodwracalna, ale podjęcie samych negocjacji wydaje mi się nieodwracalne - mówił. - Jestem takim pro-brytyjskim europejczykiem. Europa z Wielką Brytanią jest bezpieczniejsza - dodał. 

- Powinniśmy unikać języka radykalnego i ksenofobicznego. A z drugiej strony powinniśmy mówić, że Europa ma i prawo i obowiązek kontrolować swoje granice - odparł Tusk zapytany o kwestię kryzysu imigracyjnego. - Kluczowym zadaniem Europy jest budowa ochrony granic zewnętrznych - dodał. 

- Sama kampania i wiele oświadczeń prezydenta-elekta wskazywały na inne podejście do NATO, czy Europy, niż u jego poprzedników - powiedział szef RE oceniając wynik wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. - Sądzę, że po zwycięstwie Donalda Trumpa trudno będzie budować jednoznaczną politykę wobec Rosji. Z tej pierwszej naszej rozmowy niewiele wynikało. Miała charakter dość ogólny, choć była dłuższa niż się spodziewałem - podsumował. 

Tusk dalej szefem RE?

- Jeszcze trochę czasu jest. Moja kadencja kończy się w maju przyszłego roku - powiedział Tusk zapytany o swoją przyszłość w Radzie Europy. - Moja praca tutaj ma cel wyłącznie wtedy, jeśli jestem akceptowany jako przewodniczący. Jest za wcześnie, żeby powiedzieć, czy tak jest, czy nie - mówił. 

- Sytuacja jest dość niezręczna. Czymś bardzo dwuznacznym jest fakt, że wielu polityków PiS wolałoby kogoś innego niż Polaka na szefa RE. Mnie jest głupio, powiem szczerze, tak po ludzku, to komentować, ale tutaj wszyscy w Brukseli czasami pukają się w głowę i nie wierzą w to, co słyszą - powiedział szef Rady Europejskiej. 

Tusk: Wrócę, jeśli będzie to pomocne

- Jeśli mój powrót do czynnej polityki miałby się okazać pomocny, to jest zawsze do rozważenia - przyznał były premier. - Cieszę się, że są jeszcze tacy w Polsce, którzy uważają, że miałbym zdolność odwrócenia tego politycznego trendu, jaki dzisiaj w Polsce jest. To jest dla mnie osobista satysfakcja, kiedy słyszę takie opinie - powiedział Tusk.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje