Duda: Porozumienie z górnikami "histeryczne", a nie "historyczne"

Przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda, odnosząc się do słów ministra skarbu państwa, powiedział, że porozumienie rządu z górnikami było "histeryczne", a nie "historyczne".

Minister skarbu Włodzimierz Karpiński ocenił w poniedziałek, że porozumienie strony rządowej z górniczymi związkami, które powstało na bazie planu przedstawionego 7 stycznia, jest porozumieniem historycznym, bo "strona społeczna uznaje, aby tak reformować górnictwo, by ono było ekonomicznie wydolne, by perspektywa miejsc pracy dla górników nie była perspektywą doraźną; półroczną, roczną, a perspektywą trwałą".

Reklama

"To była, jest i, mam nadzieję, będzie ostatnia jedna wielka lekcja pokory dla pani premier i całego rządu. Oni będą teraz mówić: +historyczne+, w +dialogu+. Ja powiem +histeryczne+, bo już była histeria z ich strony, że ten protest rozleje się na cały kraj" - ocenił przewodniczący "S".

"Chcą przykryć nie to, że przegrali, bo tu nikt nie przegrał, ale do takiej sytuacji nie powinno dojść" - zaznaczył Duda.

Pytany, czy czuje się zwycięzcą, Duda powiedział "nie".

"Nie czuję się zwycięzcą, bo rządzący eksperymentowali na żywym organizmie, jakimi są ludzie. Tak nie powinni robić. Wina była po ich stronie. Jeżeli ma się dzisiaj jakiekolwiek zarzuty do związków zawodowych, czy do mnie przewodniczącego, to powiem tak: mnie ludzie powołali na tę funkcję, abym walczył o miejsca pracy, o godną pracę i wyższe wynagrodzenia i niech druga strona nie wymaga ode mnie, żebym z tego zrezygnował, bo ja z tego nie zrezygnuję" - podkreślił Duda.

"Prędzej zrezygnuję z funkcji przewodniczącego związku niż z walki o to, co ma swoich statutowych zadaniach każdy związek zawodowy" - dodał.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje