Działacze PSL pod lupą CBA, aresztowania w MR

- Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało Jarosława Gajewskiego, dyrektora gabinetu prezesa ARiMR - dowiedział się Newsweek.pl.

Zarzut łapownictwa czynnego postawiła warszawska prokuratura okręgowa dyrektorowi gabinetu prezesa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa Jarosławowi G. Został on zatrzymany przez CBA.

Reklama

Jak poinformowała rzeczniczka prokuratury Katarzyna Szeska, wystąpiono także z wnioskiem o areszt Jarosława G. - Sąd się jednak do tego nie przychylił. Po zapoznaniu się z uzasadnieniem zdecydujemy, czy będziemy składać zażalenie - dodała.

Szeska wyjaśniała, że zatrzymanie G. ma związek ze śledztwem prowadzonym przez CBA (pod nadzorem prokuratury) i dotyczącym przekroczenia uprawnień przez osoby pełniące funkcje publiczne w związku z chęcią uzyskania korzyści majątkowej. - Sprawa jest rozwojowa, dotyczy różnych podmiotów gospodarczych - powiedziała. Nie chciała jednak ujawnić żadnych szczegółów. Za czynne łapownictwo grozi do pięciu lat więzienia. Jeśli sprawa dotyczy obietnicy lub wręczania korzyści majątkowej albo osobistej innej osobie pełniącej funkcję publiczną - nawet do ośmiu lat więzienia.

Według informacji "Newsweeka", w kręgu zainteresowania CBA jest też Przemysław Litwiniuk, zaprzyjaźniony z Gajewskim szef gabinetu politycznego ministra rolnictwa Marka Sawickiego.

- CBA najpierw przeszukiwało gabinety w ARiMR, a potem w kajdankach wyprowadzono Jarosława Gajewskiego z siedziby agencji - opowiada nam jeden z pracowników Agencji. Gabinet dyrektora została zapieczętowany. A szefostwo Agencji poszukuje kandydata na wakujące stanowisko. - Na razie wszyscy, którym proponowano to stanowisko konsekwentnie odmawiają - mówi informator "Newsweeka".

Jak dowiedział się nieoficjalnie Newsweek.pl akcja CBA może mieć związek z nieprawidłowościami przy budowie zintegrowanego systemu informatycznego do zarządzania i kontroli w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Na nim oparte są główne działania Agencji, w tym przyjmowanie wniosków o unijne dopłaty i wypłacanie funduszy rolnikom.

Gdy Gajewski został zatrzymany, swoją rezygnację ze stanowiska szefa gabinetu politycznego ministra rolnictwa przesłał do resortu Przemysław Litwiniuk. "Przemysław Litwiniuk, szef Gabinetu Politycznego Ministra, w dniu 20 sierpnia br. złożył rezygnację z pełnionej funkcji. Rezygnacja została przyjęta." - głosi enigmatyczny komunikat resortu. Rezygnacja jest o tyle zagadkowa, że Litwiniuk od kilkunastu dni jest na urlopie. - Wszystkie informacje w tej sprawie są w komunikacie - ucina pytania rzecznik prasowa ministerstwa Małgorzata Książyk.

- W ministerstwie od kilku tygodni była co najmniej jedna ekipa CBA. Po cichu mówiło się, że w obrębie ich zainteresowania jest gabinet Litwiniuka - mówi nasz informator z resortu. Jak można usłyszeć na korytarzach ministerstwa, Litwiniuk i Gajewski byli blisko zaprzyjaźnieni.

Z pracy zrezygnował również Tadeusz Łukasik - główny księgowy ARiMR. - Prywatnie jest bratem szefa Agencji Nieruchomości Rolnych. Osobą wysoko postawioną w PSL. I można o nim powiedzieć, że był guru dla Jarosława Gajewskiego i Tadeusza Litwiniuka - mówi informator.

INTERIA.PL/Newsweek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje