Dzielenie się opłatkiemi i pomocą z innymi. Wyjątkowe, polskie zwyczaje

Spośród wielu różnych zwyczajów związanych z Bożym Narodzeniem, jest jeden typowo polski. To obyczaj łamania się opłatkiem. Przy tej okazji składamy sobie życzenia, czasami prosimy kogoś o przebaczenie.

- Właściwie trudno powiedzieć skąd się wzięła ta tradycja - mówi ksiądz Grzegorz Michalczyk. Wydaje mu się,że jest ona związana z chlebem używanym do eucharystii, który potem staje się ciałem Chrystusa. - Łamanie opłatka - zaznacza ksiądz Grzegorz Michalski - oznacza gotowość do dzielenia się z innymi miłością,szukaniem pojednania między sobą".

Reklama

Opłatki powstają z mąki i wody. Wyrobione ciasto jest pieczone w specjalnym piecu. Dawniej ich wyrobem zajmowały się siostry zakonne, teraz robią to także prywatne firmy.

Nie tylko opłatkiem się dzielimy

Puste miejsca za wigilijnym stołem i wieczerze dla potrzebujących - tak Polacy dbają o to, by w Wigilię Bożego Narodzenia nikt nie czuł się samotny i opuszczony.

Wieczerze organizują magistraty, restauratorzy i zakony. Tysiąc potrzebujących i bezdomnych znalazło pomoc w krużgankach Zakonu Franciszkanów w Krakowie. Przygotowania do wigilii trwały od kilku dni. Gotowano potrawy i szykowano stoły. Spotkanie wigilijne rozpoczął wspólną modlitwą i życzeniami kardynał Stanisław Dziwisz. Wieczerzę przygotowali zakonnicy, siostry Albertynki i wolontariusze Caritasu.

Po wieczerzy, każdy uczestnik otrzyma paczkę żywnościową, przygotowaną przez Centrum Wolontariatu krakowskiej Caritas. Znajdą w niej makarony, cukier, mąkę, ser, wędlinę, owoce i słodycze.

Pół tysiąca osób wzięło również udział w gdańskiej wigilii dla bezdomnych i potrzebujących. Organizowana jest od 21 lat z inicjatywy radnego i restauratora Piotra Dzika. Najpierw spotkania odbywały się przy dworcu PKP w Gdańsku, potem w namiocie na Targu Węglowym.

Tym razem goście, dzięki przychylności Akademii Sztuk Pięknych, mogli zjeść ciepłe posiłki w zabytkowej Zbrojowni. Był bigos, pierogi, żurek i ciasta. Przygotowano także kilkaset paczek żywnościowych ufundowanych przez restauratorów.

Życzenia gościom złożyli prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, proboszcz Bazyliki Mariackiej ksiądz infułat Stanisław Bogdanowicz i gdańscy radni. Podkreślali, że dla nikogo pomocy nie zabraknie. Do Gdańska na święta przyjechali także bezdomni z innych miast.

Około 1700 biednych i samotnych przyszło na wigilię organizowaną na poznańskich targach przez Caritas. Zjedli barszcz z uszkami, rybę z ziemniakami i z kapustą, a także świąteczne ciasta. Gościom rozdano paczki żywnościowe. Ugoszczeni bardzo cenią sobie możliwość przełamania się opłatkiem i wspólnego śpiewania kolęd.

Ponad 400 osób, bezdomnych i potrzebujących z Olsztyna i okolic zostało zaproszonych na Wigilię zorganizowaną przez Caritas Archidiecezji Warmińskiej. Jak co roku wieczerzę przygotowano w trzech turach - o 12:00 oraz 13:30 i 15:30. Każdy z pewnością naje się do syta, bo stoły aż uginają się pod ciężarem potraw. Wolontariusze przygotowali m.in ponad sto kilogramów ryb, 50 kilogramów śledzi, 300 kilogramów piernika, tysiąc pierogów i 200 litrów barszczu. Bezdomni i samotni bardzo cieszą się z tego spotkania.

Ponad tysiąc potrzebujących osób zjadło w wigilijne popołudnie świąteczny posiłek przygotowany w siedzibie Górnośląskiego Towarzystwa Charytatywnego w Katowicach (GTCh). Kolejnych kilkaset gości przyjęto na Wigilii w Parku Śląskim.

IAR/PAP
Dowiedz się więcej na temat: zwyczaj

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje