"Dziennik Bałtycki": Kontrowersje wokół abp Głodzia

Wykładowca Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego ksiądz Adam Świeżyński udał się ze skargą do nuncjusza apostolskiego w Polsce, arcybiskupa Celestino Migliore, pod adresem metropolity gdańskiego arcybiskupa Sławoja Leszka Głodzia. - Przedstawiłem i potwierdziłem znane fakty - mówi ks. Świeżyński.


Reklama

Skarga na abp Głódzia. Co działo się w jego otoczeniu?

Jak podaje "Dziennik Bałtycki", podczas wielkoczwartkowej liturgii w katedrze oliwskiej, arcybiskup w odczytanym oświadczeniu zapewniał, że nuncjusz apostolski w Polsce jest gotów wysłuchać skarb kapłanów gdańskiego Kościoła.

Ks. Józef Trela, sekretarz nuncjatury stwierdził, że do tej pory odbyło się jedno takie spotkanie.

Dziennik przytacza słowa ks. Świeżyńskiego, który stwierdził, że 24 kwietnia udał się na rozmowę do nuncjatury i przedstawił nie tylko fakt dotyczący okoliczności swojego odejścia z gdańskiego seminarium, ale opisał również historię kapłana, który jako asystent abp Głódzia "przypłacił załamaniem nerwowym". 

W 2009 roku ks. Adam Świeżyński zrezygnował z wykładania w gdańskim seminarium i przeniósł się do Warszawy na Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Do tej pory jako jedyny kapłan gdańskiej archidiecezji - do której formalnie nadal należy - złożył skargę na metropolitę gdańskiego abp Sławoja Leszka Głódzia.

Według "Dziennika Bałtyckiego", we wcześniejszych wypowiedziach ks. Świeżyński zapowiadał, że zarzuty może złożyć grupa kapłanów gdańskiej archidiecezji. Ks. Świeżyński stwierdził, że żałuje, iż nikt z grupy tych księży nie zdobył się na taki krok, ale dodał, że on sam, przynajmniej może spojrzeć sobie w twarz rano w lustrze.

Według "DB", nuncjusz apostolski najpierw poprosił abp Głódzia o wyjaśnienie doniesień, a później oświadczył, że arcybiskup powinien zabrać w tej sprawie głos publicznie. Jak na razie, nie wiadomo, czy rozmowa ks. Świeżyńskiego spowodowała, że zostały podjęte jakieś dalsze kroki oraz, czy informacja została przekazana do watykańskiej Kongregacji do spraw Biskupów - dodaje dziennik.  

Ks. Wojciech Lemański, kapłan z diecezji warszawsko-praskiej, której przez kilka lat ordynariuszem był abp Głódź stwierdził, że nie dziwi się, że dana grupa kapłanów nie poszła ze skargą do nuncjusza. Jak dodał, musieliby wówczas przyznać się do wcześniej bezsilności albo braku reakcji w momencie, kiedy byli świadkami krzywdy - pisze "DB".







Dowiedz się więcej na temat: Abp Sławoj Leszek Głódź

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje