Dziś do wielu domów w Polsce mogą trafić Misyjni Kolędnicy

Dziś do wielu domów w Polsce mogą trafić Misyjni Kolędnicy. To uczniowie, którzy zbierają fundusze na pomoc swoim rówieśnikom w Sudanie Południowym - nowo utworzonym kraju, w którym jeszcze niedawno toczyła się wojna.

W jej wyniku wiele dzieci trafiło do niewoli, część zostało osieroconych. Teraz potrzebują wsparcia, żeby przeżyć.

Reklama

Misjonarz z Tanzanii, ksiądz Silvanus Stock, który od trzech lat jest na misji w Polsce, zaznacza, że szukanie wsparcia dla dzieci z Afryki, to także starania o zmianę mentalności ludzi, tak aby nie było zgody na złe traktowanie innych.

Handel dziećmi pochodzącymi z Sudanu Południowego był zjawiskiem powszechnym. Teraz część dzieci udaje się wykupić z obozów, w których są przetrzymywane. Trafiają potem między innymi pod opiekę polskich misjonarek.

Siostra Aleksandra Bartoszewska mówi, że wracają w bardzo złym stanie, bo mają za sobą bardzo ciężkie przeżycia. Pomoc i opieka jest dla nich szansą na powrót do zdrowia, edukację i normalne życie.

Misyjni kolędnicy, przekonują w swoich scenkach kolędowych, do zainteresowania się ich rówieśnikami z Sudanu Południowego, w programie mają także zwykłe, tradycyjne kolędy.

W ubiegłym roku, w akcji "Misyjni Kolędnicy", dzieci zabrały ponad półtora miliona złotych, które przeznaczono na pomoc dla dzieci z najuboższych krajów. W tym roku wszystkie fundusze trafią na rzecz dzieci w Sudanie Południowym.

IAR/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Polsko! | kolędnicy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje