Eksperci: Nominacje prognozą ostrych kampanii wyborczych

Wtorkowe nominacje premier Ewy Kopacz - szczególnie dla Michała Kamińskiego, Jacka Rostowskiego i Marcina Kierwińskiego - świadczą o tym, że szefowa rządu szykuje się na ostre kampanie wyborcze - ocenili politolodzy - Ewa Pietrzyk-Zieniewicz i Olgierd Annusewicz.

We wtorek Ewa Kopacz ogłosiła, że b. wicepremier i minister finansów Jacek Rostowski będzie szefem jej zespołu doradców politycznych, a poseł Marcin Kierwiński - szefem jej gabinetu politycznego; rzecznikiem rządu ponownie została Małgorzata Kidawa-Błońska, Michał Kamiński będzie nadzorował CIR.

Będzie starcie Kamiński-Kurski?

Zdaniem politolożki UW Ewy Pietrzyk-Zieniewicz decyzja o powołaniu Kamińskiego "była kontrowersyjna, ale nie nieoczekiwana". - Na pewno nie dla tych, którzy zajmują się marketingiem politycznym i uważnie słuchali wypowiedzi i pani premier, i Kamińskiego. W mediach pan Kamiński był gorącym orędownikiem nie tyle PO, co samej pani premier, przekonywał, że jest ona twardym i silnym przywódcą - zauważyła. Według ekspertki wpływ porad tego polityka "słychać było już w expose szefowej rządu".

Reklama

Pietrzyk-Zieniewicz zauważyła, że Kamińskiemu "kontrowersje towarzyszą i będą towarzyszyć" głównie ze względu na częste roszady polityczne, "które brzydko się kojarzą". Według niej udział Kamińskiego we wcześniejszych kampaniach PiS - prezydenckiej i parlamentarnej - będzie mu "nie raz, nie dwa razy wytykany". 

Jednak, jak oceniła Pietrzyk-Zieniewicz, Kamiński "ma i ewidentne zalety". - W roku wyborczym jest to przede wszystkim znajomość obozu wroga. Czekam niecierpliwie na starcie Kamiński - Jacek Kurski, który z pewnością, mniej lub bardziej jawnie nie tylko palec, ale całą łapę umoczy w kampanii PiS - dodała politolożka.

Emocjonalna nominacja Rostowskiego

Natomiast, jej zdaniem, Kidawa-Błońska to "słabiutki i zbyt mało zaprawiony w bojach rzecznik na kampanijne znoje". Jak dodała, można się w tej sytuacji spodziewać, że w trudniejszych politycznie momentach kampanii nową panią rzecznik będzie wspomagać z "tylnego siedzenia" właśnie Kamiński.

Kontrowersyjna jest też - według Pietrzyk Zieniewicz - nominacja Rostowskiego na szefa doradców politycznych. - To kolejna, osobista i emocjonalna nominacja pani premier. Tu nie ma żadnej korzyści ani wizerunkowej, ani politycznej - oceniła.

Pochwaliła za to powołanie Kierwińskiego na stanowisko szefa gabinetu politycznego premier. Jej zdaniem to "sprawny organizator i wypróbowany w kampanijnym boju człowiek".

Wzmocnienie na kampanię

O tym, że nominacje Kopacz stanowią element przygotowania PO do tegorocznych wyborów prezydenckich i parlamentarnych jest przekonany politolog Olgierd Annusewicz. - Premier w sytuacji kryzysowej sięgnęła po wypróbowanych - w różnych środowiskach - ludzi. Są i sprawdzeni ludzie PO, jak Rostowski i Kierwiński, i jakiś czas temu nawrócony Kamiński - zauważył.

Annusewicz zaznaczył, że jest pod "wielkim wrażeniem" merytorycznych umiejętności Kamińskiego. - Jeśli zajmie się prowadzeniem polityki medialnej rządu, a nie krążeniem po stacjach telewizyjnych i wyręczaniem rzecznika rządu, to może być trafna decyzja dla premier. Ale ryzyko związane z sięgnięciem po polityka z przeszłością może się opłacić - ocenił ekspert.

Jego zdaniem, dotychczasowe kontakty premier i jej ekipy z mediami były "tragiczne", a dymisja Iwony Sulik ze stanowiska rzecznika rządu stanowi szansę na ich poprawę.

Według Annusewicza Kamiński powinien "przejąć strategię Igora Ostachowicza z ekipy Donalda Tuska", czyli być "nieomal niewidzialnym dla mediów, ale skutecznym".

Dobrym uzupełnieniem Kamińskiego - zdaniem eksperta - jest Małgorzata Kidawa-Błońska. - To nie jest co prawda "pistolet", co lubią dziennikarze, ale osoba wyważona i skłonna do dialogu. To dobra twarz rządu, łagodząca ostry wizerunek Kamińskiego - ocenił Annusewicz.

Według niego także nominacje Rostowskiego i Kierwińskiego mogą wzmocnić premier, rząd i PO w czasie kampanii wyborczej.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy