Eksperci: Wczesną jesienią mamy w Polsce "wysyp" czerniaka

Od sierpnia do października wykrywanych jest w Polsce najwięcej przypadków zachorowań na czerniaka w całym roku - powiedzieli eksperci na spotkaniu z dziennikarzami w piątek podczas VI Zjazdu Akademii Czerniaka w Warszawie.

Prof. Piotr Rutkowski, kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków z Centrum Onkologii w Warszawie, powiedział, że każdego roku pod koniec lata do dermatologów zgłasza się najwięcej osób, które po urlopie chcą sprawdzić stan swojej skóry. - Właśnie wtedy lekarzom udaje się wykryć czerniaka, jak również inne nowotwory skóry - podkreślił specjalista.

Reklama

Na badanie skóry najczęściej zgłaszają się kobiety. Wiele z nich się obawia, że po okresie intensywnego opalania się powstały u nich zmiany na skórze, które mogą być nowotworem złośliwym.

- Zwiększa się w naszym kraju świadomość ryzyka zachorowania na czerniaka, choć wciąż jest ona niewystarczająca - powiedziała dr Ewa Kalinka-Warzocha z Regionalnego Ośrodka Onkologicznego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Kopernika w Łodzi. Na przegląd skóry nadal rzadko zgłaszają się mężczyźni. Jeśli przychodzą, to zwykle przyprowadzają ich kobiety.

Specjaliści podkreślili, że regularne badanie skóry jest najlepszą metodą wczesnego wykrywania czerniaka, gdy są największe szanse na jego wyleczenie. Niestety, w Polsce u wielu chorych czerniak (melanoma) nadal wykrywany jest zbyt późno. Z tego powodu udaje się wyleczyć jedynie 60 proc. chorych, podczas gdy w krajach Europy Zachodniej skuteczność leczenia tego nowotworu sięga 80 proc. W Niemczech i USA udaje się wyleczyć nawet 90 proc. chorych.

- Mamy nadzieję, że wykrywalność czerniaka będzie się naszym kraju poprawiać, co przyczyni się tego, że choroba ta również w naszym kraju będzie skuteczniej leczona - powiedział prof. Rutkowski. Jednak więcej osób musi zgłaszać się na przegląd skóry.

Specjalista pochwalił wykorzystanie do wczesnej profilaktyki tzw. melanobusów. Podczas tegorocznego lata przez dwa tygodnie krążył on w pobliżu plaż na Bałtykiem i zachęcał do badania skóry (badaniami zajmował się dermatolog z pomocą pielęgniarki).

- W tak krótki czasie codziennie przebadało się od 200 do 300 plażowiczów, w sumie kilka tysięcy osób - powiedział prof. Rutkowski. U 4-5 proc. badanych wykryto podejrzane zmiany wymagającego dalszych specjalistycznych badań, głównie histopatologicznych. Podejrzewa się, że część z nich mogła być wywołana rozwojem czerniaka.

Zachorowalność na ten nowotwór wśród Polaków podwaja się co 10 lat (w ostatnich 20 latach wzrosła trzykrotnie). Obecnie wykrywa się prawie 3 tys. przypadków rocznie. Głównym tego powodem jest moda na "piękną opaleniznę", pod wpływem której wiele osób intensywnie się opala i korzysta z solariów.

Na czerniaka najbardziej narażone są osoby o jasnej i piegowatej skórze, szczególnie podatnej na oparzenia. Częściej chorują również osoby, które mają dużo znamion na ciele. Powinny one przynajmniej raz w roku zgłaszać się do dermatologa na przegląd skóry, nawet jeśli unikają intensywnego opalania się.

Dowiedz się więcej na temat: czerniak | nowotwory | onkologia | dermatolog | dermatologia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje