Ekspert: Nie mamy dostępu do skutecznych leków przeciwnowotworowych

Choć wprowadzenie Pakietu Onkologicznego przyspieszyło diagnostykę i rozpoczęcie leczenia, w Polsce nadal nie mamy dostępu do wielu nowoczesnych metod zwalczania nowotworów. - Myślę, że można uczciwie powiedzieć, że polscy pacjenci są w znacznie gorszej sytuacji, niż pacjenci leczący się w krajach Europy Zachodniej – powiedział dr n.med. Sebastian Ochenduszko, onkolog ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, którego zapytaliśmy o powody tej sytuacji.

Katarzyna Pruszkowska: Czy w Polsce stosuje się nowoczesne metody leczenia osób chorych na nowotwory?

Reklama

Dr n.med. Sebastian Ochenduszko: - To zależy od rodzaju nowotworu. Są takie, które leczymy za pomocą bardzo nowoczesnych metod, należy do nich m.in. rak nerki. Ale ten rak  jest stosunkowo rzadkim nowotworem. O wiele częściej występują nowotwory piersi u kobiet i nowotwory jelita grubego u obu płci. W stosunku do innych krajów UE w ich leczeniu jesteśmy bardzo zacofani. Istnieją zresztą opracowania naukowe, które potwierdzają, że dostęp do skutecznych leków onkologicznych jest w Polsce jednym z najgorszych w Europie. Kilka miesięcy temu byłem na stażu w Hiszpanii, która nie jest przecież najbogatszym krajem Unii, i widziałem, że tam stosuje się wszystkie leki, które wykazały skuteczność w leczeniu nowotworów.

- To wstyd, że w Polsce lek o tak wysokiej skuteczności jak pertuzumab jest niedostępny. To lek stosowany w leczeniu raka piersi, który całkowicie zmienił sposób leczenia tego nowotworu i znacząco poprawił rokowania chorych. Stosowanie tego leku u pacjentek chorych na źle rokujący podtyp raka piersi z przerzutami wydłuża  życie o kilkanaście miesięcy. Myślę, że można uczciwie powiedzieć, iż polscy pacjenci są w znacznie gorszej sytuacji niż pacjenci leczący się w krajach Europy Zachodniej.

Dlaczego nie mamy dostępu do tak wielu skutecznych leków przeciwnowotworowych?

- Ponieważ nie są refundowane przez płatnika, czyli ani przez NFZ, ani przez Ministerstwo Zdrowia. Nie stworzono żadnych mechanizmów finansowania, które by umożliwiły prowadzenie takiego leczenia w Polsce. Nie ma się co oszukiwać, najprawdopodobniej chodzi o kwestie finansowe. Rzeczywiście, leki, o których rozmawiamy, nie są tanie. Ale bardzo poprawiają rokowania chorych, wydłużają im życie. Mówimy o ludziach chorych śmiertelnie, dla których liczy się każdy dodatkowy miesiąc życia.

Czy przychodzą do pana pacjenci i pytają o możliwość przyjmowania leków, które są w Polsce niedostępne?

- Tak, zdarzają się takie sytuacje. Sam nie opowiadam pacjentom o możliwościach leczenia, do których nie mają dostępu. Ale jeśli przychodzą do mnie i pytają o konkretne leki, odpowiadam im, że takie rzeczywiście istnieją, jednak w Polsce ich stosowanie nie jest refundowane. Mamy tu pewien paradoks, bo te leki są w Polsce zarejestrowane do stosowania. Ale co z tego, skoro nikt za nie nie zapłaci. To są zawsze trudne sytuacje, pacjenci mogą się czuć rozczarowani, rozgoryczeni, oszukani przez system.

Jak poprawić sytuację pacjentów onkologicznych? Dołącz do dyskusji!

Czy zdarza się, że pacjenci kupują leki za granicą na własną rękę?

- Tak, miałem takie przypadki. Chorzy sprowadzali sobie leki do stosowania doustnego z zagranicy, a ja prowadziłem leczenie, kontrolując stan ogólny, wyniki badań laboratoryjnych i obrazowych.

Z naszej rozmowy wynika, że dostęp do wielu nowoczesnych leków jest ograniczony. Czy jednak sytuacja zmienia się na lepsze?

- Nowe leki przeciwnowotworowe oczywiście pojawiają się w Polsce, ale ze sporym opóźnieniem. Jeśli chodzi o leczenie raka piersi, o którym już wspominałem, sytuacja wygląda naprawdę dramatycznie. W Polsce refundowane są tylko dwa celowane leki, chociaż na świecie jest ich kilkanaście, a wiele z nich wykazuje lepsze działanie niż te, które są u nas dostępne. Weźmy np. lek TDM1, bardzo nowoczesną chemioterapię, która niszczy tylko komórki nowotworowe, oszczędzając zdrowe komórki organizmu. Ten lek charakteryzuje się ogromną skutecznością i dobrą tolerancją, ale w Polsce jest niedostępny. 

- Inny przykład: w leczeniu raka jelita grubego możemy stosować skuteczne leki, ale nie na początku leczenia, tylko na późniejszych etapach. Problem w tym, że wielu pacjentów może tych "późniejszych etapów" nie dożyć. Podczas stypendium w Hiszpanii opowiadałem o tym tamtejszym lekarzom, a oni dosłownie łapali się za głowy. Bo owszem, dawniej istniały powody do podawania tych leków nieco później w toku leczenia pacjentów, ale to są wytyczne sprzed ok. 8 lat. W większości krajów UE już je zmieniono na podstawie aktualnych wyników badań, ale w Polsce, ze względu na sposób refundowania tych leków, lekarze nadal muszą postępować zgodnie z przestarzałymi "instrukcjami".

- Jako onkolodzy mamy świadomość, jak wygląda optymalne leczenie pacjentów nowotworowych oparte na aktualnych dowodach naukowych, ale brak możliwości zastosowania takiego leczenia jest bardzo frustrujący.

Czy wprowadzenie Pakietu Onkologicznego umożliwi stosowanie nowocześniejszych metod leczenia?

- Pakiet przyspieszył diagnostykę i rozpoczęcie leczenia, wprowadził kilka bardzo dobrych rozwiązań, m.in. konieczność zwoływania konsyliów lekarskich, podczas których lekarze różnych specjalizacji wspólnie zastanawiają się, jak optymalnie leczyć konkretnego pacjenta. Ale jeżeli chodzi o dostępność do nowoczesnych metod leczenia, Pakiet Onkologiczny nie zmienił nic. Nie zmienił tego, że nadal nie płaci się za nowoczesne leki, które naprawdę działają.

 

 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje